Platforma Obywatelska zarzuca ministrowi sprawiedliwości nieudolność działania. Posłowie PO wytknęli Zbigniewowi Ziobrze m.in. sprawę zatrzymania kardiologa Mirosława G., zatrzymanie Janusza Kaczmarka oraz niedoprowadzenie do ekstradycji Edwarda Mazura. Ministerstwo Sprawiedliwości dowodziło, że zarzuty są kłamliwe, a o skuteczności działań Ziobry świadczy to, iż po dwóch latach jego rządów w tym resorcie mamy teraz o 400 przestępstw dziennie mniej niż przed dwoma laty, a obywatele czują się bezpieczniej.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mógł czuć się wczoraj wyróżniony. Platforma Obywatelska jemu jedynemu poświeciła całą konferencję. Według posłanki PO Juli Pitery, o nieudolności - jak się wyraziła - "łowczego" Ziobry świadczyć ma m.in. sprawa zatrzymania doktora G. - Splądrowane mieszkanie, wyniesione wszystkie przedmioty, które miały jakąkolwiek wartość, by na zakończenie okazało się, że została butelka wódki i pudełko cygar jako corpus delicti przestępstwa doktora G. - stwierdziła Pitera. A zdaniem posłów PO, "wpadek" minister sprawiedliwości miał więcej, m.in. zatrzymanie Janusza Kaczmarka, które sąd uznał za niezasadne, czy chociażby fiasko ekstradycji ze Stanów Zjednoczonych Edwarda Mazura. A do tego Platforma dorzuciła zarzut upolitycznienia prokuratury. Resort sprawiedliwości stanowczo temu zaprzeczył. Sam zainteresowany stracił jednak przyjemność kolejnego spotkania z mediami, by zetrzeć w proch zarzuty PO. Mimo że kampania wyborcza już się rozpoczęła, Zbigniew Ziobro przebywa na urlopie. W takiej sytuacji wykazać się mogli współpracownicy ministra, którzy w znacznej sile przybyli na konferencję, by odpierać oskarżenia opozycji. Wiceministrowie sprawiedliwości nie mieli wątpliwości, że zarzuty Platformy miały charakter napaści politycznej, a ocena PO pracy resortu sprawiedliwości charakteryzowała się mizerną fachowością. - Wiem, że w trakcie kampanii wyborczej wszystkie chwyty są dozwolone, ale chciałbym zaapelować, by te chwyty dotyczyły polityków i prowadzonej przez nich działalności - powiedział zastępca prokuratora generalnego Przemysław Piątek.
Wiceminister sprawiedliwości Andrzej Kryże podkreślał, że nigdy dotychczas ze strony tego resortu nie było tak dużej determinacji do zreformowania wymiaru sprawiedliwości. I są już pierwsze efekty. Jak wyliczał Jacek Czabański, doradca ministra sprawiedliwości, przestępczość spadła o około 16 proc., co oznacza, że każdego dnia popełnianych jest 400 przestępstw mniej niż w czasie, gdy rządziło SLD. Postępy widać również w walce z korupcją. Jak poinformował Czabański, obecnie wykrywa się dwa razy więcej spraw korupcyjnych niż to było jeszcze niedawno. Artur Kowalski
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 22 2007 13:47:23 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
403 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
W naszej sytuacji politycznej, gdy prezentowane są najróżniejsze opinie, gdy padają jakże często nieuzasadnione oskarżenia, a politycy składają kolejne obietnice, trzeba przy wyborze kandydatów na posłów i na senatorów, przy wyborze partii, którą zamierzamy poprzeć, skorzystać z kryterium największego autorytetu - Jana Pawła II - największego z rodu Polaków.
Do 29 września publiczne media otrzymają od Państwowej Komisji Wyborczej wykaz zarejestrowanych komitetów wyborczych. Emisja bezpłatnych reklam rozpocznie się 15 dni przed wyborami.
Do Ministerstwa Sprawiedliwości przyszedłem z zadaniem poprawy bezpieczeństwa obywateli i obrony ich przed zagrożeniem ze strony najgroźniejszej przestępczości, w tym mafijnych zorganizowanych grup przestępczych. Potrafią one na olbrzymią skalę kierować popełnianiem najcięższych przestępstw w sposób przemyślany, z użyciem najlepszej techniki i doradców.
Szkoda, że wielki patriota, prawdziwy antykomunista, człowiek wielkich zasług dla Polski, prof. Władysław Bartoszewski, staje się pod koniec swojego życia kimś zupełnie innym, osobą gubiącą na naszych oczach tak bezcenny i tak potrzebny dla nas kapitał.
Politycy wszystkich opcji politycznych zaczynają stawiać na argumenty. Kandydat LiD na premiera - Aleksander Kwaśniewski, zwrócił się już jako pierwszy z zaproszeniem do merytorycznej dyskusji do premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Zatrzymana na gorącym uczynku za korupcję, usunięta po tym wydarzeniu z PO Beata Sawicka nie tylko chciała robić nielegalne interesy na działkach na Helu. Z zaprezentowanego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne materiału wynika, że przed swoim kontrahentem, od którego domagała się łapówki, ówczesna posłanka Platformy Obywatelskiej roztaczała wizje równie nielegalnej współpracy przy prywatyzacji szpitali