Były premier Włodzimierz Cimoszewicz potwierdził, że wystartuje w październikowych wyborach do Senatu jako kandydat niezależny z województwa podlaskiego.
Cimoszewicz, były poseł SLD, wycofał się z życia politycznego podczas kampanii prezydenckiej w 2005 roku. Od tego czasu wykładał na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Teraz jednak zmienił zdanie i postanowił wrócić do polityki poprzez start w wyborach jako "kandydat niezależny". Twierdzi, że jest tak dobrze znany wyborcom, iż nie musi reprezentować żadnej partii, bo ludzie będą głosować na samo jego nazwisko.
Rzeczywiście Włodzimierz Cimoszewicz dał się dobrze poznać wyborcom, szczególnie wtedy, kiedy z zapałem przewodził rządom SLD, które doprowadziły kraj na skraj przepaści, albo kiedy gromił powodzian za to, że się nie ubezpieczyli, a potem budował im domy - jednak zanim je ukończono, zaczęły się sypać. Dla tych zasług obywatele na pewno będą szturmować lokale wyborcze, aby głosować na pana Włodzimierza. Adam Białous
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 14 2007 17:15:15 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
361 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Aleksander Grad, lider listy PO ziemi tarnowskiej, mówił o umowie społecznej Platformy z polską wsią, opartej na pięciu - jego zdaniem - mocnych, dobrych filarach
Kiedy na początku września Sejm został zerwany, posłowie Prawa i Sprawiedliwości wraz z opozycją wstali z ław i okrzykami radości przyjęli koniec swoich rządów. Była to sytuacja tak kuriozalna, że cudzoziemcy oraz prości ludzie nie mogli wyjść ze zdumienia.
Tusk zaprezentował swoje dość szczególne pojmowanie demokracji, publicznie występując z wyraźną aprobatą dla niekonstytucyjnych działań, które obliczone były na umocnienie władzy Wałęsy
Cały Zarząd Powiatowy Ligi Polskich Rodzin w Turku i większość działaczy tej partii w powiecie tureckim w tym tygodniu opuścili szeregi partii. Jeszcze do niedawna był to najsilniejszy oddział Ligi w Wielkopolsce
Kandydat LiD na premiera zdołał już zaliczyć pierwszą wpadkę podczas tej kampanii. - Może wypiłem jeden kieliszek wina, a może dziesięć. Mam prawo robić, co chcę, jestem wolnym człowiekiem...
Państwowa Komisja Wyborcza zamknęła przyjmowanie wniosków o rejestrację komitetów wyborczych, które wyraziły chęć startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. A na listach pozostaje jeszcze wiele niewiadomych.
Przed wyborami Polacy zawsze mają problemy: kogo wybrać, na kogo głosować itd. Najtrudniejsza sprawa jest z tymi, którzy mówią: ja tam nie będę na nikogo głosować, niech sobie tamci wybiorą, kogo chcą
Tego dnia Kot Sylwester, specjalista od nabijania myszy na haki, samozwańczy ekspert od przedwyborczych plotek, czuł się wyraźnie zmęczony: kampanią, wybieraniem lewicowej przyszłości, normalnością w wydaniu partii złośliwie LITR-em ostatnio nazywanej, nie bez powodu jeno z racji ukraińskich wyczynów mopsa Olcia - owemu ugrupowaniu LiD-erującemu.
Senator Platformy Obywatelskiej Stefan Niesiołowski od lat cieszy się sławą polityka emitującego w czasie swych wypowiedzi największą ilość decybeli. Zainteresowani przemyśleniami senatora-krzykacza winni być wdzięczni redakcji dziennika Rzeczpospolita. Gazeta zamiast dołączyć do numeru nagranie z wywiadem, jakiego udzielił Niesiołowski, po prostu wydrukowała tekst nagrania.