Nasz program jest już rozpoczęty i wymaga konsekwentnej dalszej realizacji. Cały czas bronimy solidarnego państwa, więcej - równych szans. Ostatnio wiele się mówi o kapitale oligarchów, chcę jednak zwrócić uwagę, że PiS nie jest przeciwko ludziom bogatym. Natomiast jesteśmy przeciwnikami posiadaczy fortun, które zostały zdobyte w wyniku nieuczciwych machinacji. Walka jest bardzo trudna. W tej chwili tworzy się wielki front sprzeciwu i ataku na nas, ale wytrwamy i będziemy w tej kampanii spokojnie o tym mówić. Jesteśmy ugrupowaniem, które na serio wypowiedziało pewnym patologiom walkę. Jestem przekonany, że tylko silna partia centroprawicowa jest w stanie zatrzymać pochód postkomunistów i liberałów do władzy. Jesteśmy zwolennikami kompromisu, polityki zrównoważonej, jeśli chodzi o politykę prorodzinną, pomiędzy stanowiskiem liberalnym proponowanym przez PO, a - powiedziałbym - populistycznym, lansowanym przez Samoobronę. Będziemy korzystać z każdego środka medialnego, jednak najważniejszy jest dla nas bezpośredni kontakt z ludźmi.
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 17 2007 19:44:04 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
559 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Tu korki, tam rozkopy, tu awarie, tam wypadki - nasz wyborczy ekspert Kot Sylwester, specjalista od nabijania myszy na haki, miał najwyraźniej dość serwisów informacyjnych. Wielkich, krzyczących tłustym drukiem tytułów, zaczynających się od słów: zabili, ukradli.
Prawo i Sprawiedliwość ma wciąż wyjątkowe szczęście. Choć ściera się z rażącą siłą komercyjnych mediów, to jednak wbrew wszystkiemu medialna lawina nie miażdży ani tej partii, ani jej przywódcy, ale zasysa w swoje wiry ich przeciwników.
Był to pierwszy lubelski proces w trybie wyborczym. I chyba nie ostatni. Wiele wskazuje na to, że w kolejnym Komitet Wyborczy PO pozwie radnego Kraśnika z PiS Mirosława Włodarczyka o rzekomo obraźliwą i nieprawdziwą wypowiedź w czasie sesji Rady Miasta, w której zarzucił on władzom Kraśnika, że z powodu wizyty w mieście Janusza Palikota zamknięto jedną z ulic.
To, co premier powiedział, jest przesadne w formie, natomiast politycznie powinno prowadzić do tego, że PiS bardziej powinien zdać sobie sprawę z tego, że w pojedynkę nie wygra wyborów.