Senator Platformy Obywatelskiej Stefan Niesiołowski od lat cieszy się sławą polityka emitującego w czasie swych wypowiedzi największą ilość decybeli. Zainteresowani przemyśleniami senatora-krzykacza winni być wdzięczni redakcji dziennika "Rzeczpospolita". Gazeta zamiast dołączyć do numeru nagranie z wywiadem, jakiego udzielił Niesiołowski, po prostu wydrukowała tekst nagrania. Polityk Platformy ma nadzieję, że wkrótce dojdzie do zmiany rządu i "dżentelmeni zastąpią troglodytów". Poza powtarzanymi od miesięcy agresywnymi słowami wypowiadanymi na temat premiera, rządu i poszczególnych ministrów Niesiołowski starał się obrażać swoich politycznych konkurentów. Nawet pochwały wyrażał w formie specyficznej...
- To, co robi minister Joanna Kluzik-Rostkowska, nie jest głupie. Nie oznacza to jednak, że widziałbym dla niej miejsce w gabinecie, który stworzy po wyborach Platforma. Kluzik-Rostkowska ponosi polityczną odpowiedzialność za samo uczestniczenie w rządzie PiS. Kompromituje ją sama zgoda na zasiadanie obok takich "kreatur" jak Zbigniew Ziobro, Anna Fotyga czy Wojciech Jasiński. Ktoś, kto wchodzi w skład rządu Kaczyńskiego, traci moralne prawo do zasiadania w jakimkolwiek przyzwoitym polskim rządzie - tłumaczył krzykliwy senator. Dżentelmeni z PO brzydzą się rządowymi "kreaturami"! Mają też plan działań naprawczych. Na przykład w dziedzinie szkolnictwa i wychowania młodzieży.
- Przynajmniej niektóre z idiotycznych postanowień Romana Giertycha jako ministra edukacji trzeba będzie odwołać, chociażby mundurki - oznajmił wychowawczo polityk. Tak się zdobywa uznanie i autorytet u młodzieży! Po wypowiedziach tego typu nikt już nie może mieć wątpliwości, że partia Niesiołowskiego rzeczywiście grupuje samych dżentelmenów. Platforma nie musi już szukać kandydata na stanowisko szefa ministerstwa edukacji.
Piotr Tomczyk
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 03 2007 21:30:26 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
647 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Po dwóch latach od utworzenia gabinetu cieni, który miał być symbolem merytoryczności Platformy Obywatelskiej, przedstawiać alternatywne wobec rządowych rozwiązania istotnych kwestii - prawie nic z tamtej strony nie zaprezentowano
Przed wyborami nie będzie w internecie katalogu z aktualnymi posłami i senatorami - poinformował wczoraj członków Kolegium IPN jego prezes Janusz Kurtyka. Przyczyną jest zbyt mało czasu, który pozostał do wyborów. Kolegium na wczorajszym posiedzeniu przyjęło nowy statut Instytutu.
Politycy PiS i PO dużymi krokami zmierzają do budowy wspólnej koalicji w przyszłym Sejmie. Wicemarszałek Senatu Maciej Płażyński oświadczył, że będzie jedynką na gdańskiej liście PiS. Jak wyjaśnił, chce w ten sposób dać wyraźny sygnał kolegom z Platformy, iż jest inny rodzaj koalicji niż z lewicą.
Kampania wyborcza rozkręca nam się na dobre. Niestety można mieć wiele zastrzeżeń do jej jakości. Spory polityczne, programowe to wydawałoby się istota ustroju demokratycznego, jednak w Polsce AD 2007 debaty o najważniejszych naszych sprawach krajowych i zagranicznych zeszły jakby na bok.
W Sejmie po raz pierwszy zasiądzie reprezentujący Platformę Obywatelską artysta kabaretowy Tadeusz Ross, mający w swoim artystycznym emploi rolę Zulu-Guli.
Wojna na spoty reklamowe trwa. Tusk jest dziki, Tusk jest zły. Tusk ma bardzo ostre kły. To by mogła być właściwie pozytywna reklama przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Dzieci przecież bajki lubią.