SLD przespał Kaczmarka
Z posłem Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewem Girzyńskim rozmawia Wojciech Wybranowski

W kuluarach Sejmu mówi się, że odczytywane dzisiaj zeznania Janusza Kaczmarka tak wstrząsnęły salą sejmową, że niektórzy zareagowali bardzo specyficznie.
- To było zupełnie niepotrzebne w tej kadencji parlamentu przedsięwzięcie. Widać to było nawet po reakcjach części sali, zupełnie niezainteresowanej tym, co czytał pan marszałek Ludwik Dorn. Mniej więcej jedna trzecia członków klubu parlamentarnego SLD najzwyczajniej w świecie spała. Chyba wieczorem mieli jakieś bardzo długie obrady (śmiech). W każdym razie wszystko, co było w tych zeznaniach, już niezbyt elektryzowało salę, ponieważ wiarygodność pana Kaczmarka jest dzisiaj niewiele warta.

Były minister spraw wewnętrznych i administracji twierdzi, że "kłamie minister Zbigniew Ziobro, a prezydent mija się z prawdą".
- Jedyne, co robi obecnie pan Kaczmarek, to próba odwrócenia uwagi od tego, że ciążą na nim bardzo poważne zarzuty. Zarzuty, co do których nikt nie ma już wątpliwości, a dotyczące tego, iż pod przysięgą skłamał, zeznając w prokuraturze. To oznacza dla niego, że prawdopodobnie będzie nie tylko osobą karaną. Oznacza również koniec jego kariery prawniczej na zawsze. Będzie osobą skazaną, jeżeli sąd podzieli zdanie prokuratury, a każdy, kto widział materiał przygotowany przez prokuraturę, wątpliwości co do tego już mieć nie może...

Opozycja chce, by został premierem.
- Zdaje się, że w tej chwili nie chcą go popierać nawet ci, którzy go zgłaszali. Jego kandydatura na premiera uzyskała poparcie Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony. Dzisiaj Samoobrona z tego poparcia już się wycofuje. Za chwilę się okaże, że być może nawet wśród działaczy Ligi wiarygodność Kaczmarka jest tak mała, iż na tego premiera nikt go nie będzie chciał wspierać.

Dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory dnia wrzesień 08 2007 18:37:25 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 412 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Ludwik Dorn zapowiedział pozwanie do sądu w trybie wyborczym Lewicy i Demokratów. Marszałek Sejmu domaga się od LiD przeprosin za - jak stwierdził - kłamliwe informacje, że jego suka Saba zeżarła meble w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji i że on za to nie zapłacił.
Olejniczak, odszczekaj to!

- Wiele rzeczy istotnych i ważnych udało się zrealizować, niestety, jest też kilka istotnych ustaw, które obiecywaliśmy Polakom, a których nie udało się przyjąć w trakcie tej skróconej kadencji. Niestety, te dwa lata okazały się bardzo burzliwe i bardzo wiele miesięcy tej kadencji można określić mianem pustych...
Dreptaliśmy w miejscu

Mikołaj Tusk wielki worek cudów niesie - takie zdanie można przeczytać na portalu Wirtualna Polska. Wciąż zadaję sobie pytanie - dlaczego Polacy tak łatwo uwierzyli w cuda? A może jednak chodziło o coś innego?
Głosujmy za czymś, nie przeciwko czemuś

Nawet w Rzeczpospolitej, tak bliskiej przez wiele lat Władysławowi Bartoszewskiemu, uznano za prawdziwą kompromitację jego wystąpienie na konwencji PO w Krakowie 29 września 2007 roku. Były minister spraw zagranicznych wystąpił tam z jadowitym atakiem na rząd Jarosława Kaczyńskiego, pełnym bezprzykładnych wręcz oszczerstw i pomówień
Kompromitacja Władysława Bartoszewskiego

W Krakowie miała zostać zaprezentowana maskotka wyborcza Komitetu Wyborczego LiD.
LiDia zaprasza na wybory

Świat nie ma z nami lekko. Po opowieściach naszych najświatlejszych autorytetów medialnych o polskiej głupocie i małostkowości nawet w najodleglejszych zakątkach świata krążą już legendy. Tradycyjnie nie mogą nam się nadziwić media w regionie Karaibów. Skąd Polacy wzięli taki rząd? Jak oni wybierają?
Smutne wieści z Polski

Paradoksalnie PiS powinno się cieszyć, że przekonało do siebie 5 mln wyborców, że jest to aż o ponad 2 mln więcej i że te mniejsze ugrupowania, które walczyły z nim, odnosząc się do podobnych wartości, są poza parlamentem.
Cudu nie będzie

Były premier Włodzimierz Cimoszewicz potwierdził, że wystartuje w październikowych wyborach do Senatu jako kandydat niezależny z województwa podlaskiego.
Włodzimierz wraca

Poniedziałek był dla Donalda Tuska dniem trudnym. Skoro został pominięty w telewizyjnej debacie, nikt właściwie nim się nie zajmował. Ponieważ jednak Tusk bardzo pragnął, by w gorący poniedziałkowy wieczór media jednak wspominały jego nazwisko, obojętnie z jakiego powodu, wymyślił sobie i w poniedziałek rano ogłosił - wielką powyborczą koalicję PiS-PO-LiD-PSL.
Najważniejsze - zaistnieć

To już nie prawa goleń dolega byłemu prezydentowi. Po debacie z Jarosławem Kaczyńskim goleń stała się dla niego problemem jakby mniej groźnym
Jak się czuje LiDer

Kot Sylwester
Google