Przedsiębiorcy wznoszący toast na przyjęciu i kobieta, która tłumaczy, jak jeść bezę - to bohaterowie najnowszego spotu PiS, wyśmiewającego hasła wyborcze Platformy Obywatelskiej i zachowania polityków lewicy.
Najnowszy spot wyborczy PiS utrzymany jest w konwencji pierwszego filmu wyborczego partii sprzed kilku tygodni. Nadal głównymi bohaterami są przedsiębiorcy, którzy tym razem biorą udział w wystawnym przyjęciu. W tym spocie PiS szydzi z wyborczych haseł Platformy: spokoju, szacunku i budowania. Odbiorca może zrozumieć, że spokój, który proponuje PO, to korupcja i nielegalne interesy. - Ci Kaczyńscy to przeginają, czepiają się każdego, kto coś tam wziął na boku - narzeka jeden z bohaterów. - I to z jaką agresją - wtóruje mu drugi, wspominając, że teraz nie ma spokoju. "Łatę" do kolejnego hasła Platformy przypina PiS stwierdzeniem, że "budowanie" według PO to nic innego, jak inwestycje z łapówkami w tle.
Natomiast szacunek, który postuluje Platforma, przejawia się - według Prawa i Sprawiedliwości - uległością wobec niemieckich roszczeń. - To parę domów i ziemia na Mazurach. Oddajmy im to, zyskamy szacunek w Europie - ironizują w spocie biznesmeni. PiS parodiuje także żonę byłego prezydenta Jolantę Kwaśniewską, która uczyła, jak jeść bezę. - Słyszałam, że bezę należy jeść łyżeczką - mówi w spocie PiS elegancko ubrana kobieta. Film nawiązuje również do ostatniej "wpadki" Aleksandra Kwaśniewskiego na Ukrainie, gdzie były prezydent wystąpił z wykładem pijany. Całość zakończona jest stanowczym stwierdzeniem premiera Jarosława Kaczyńskiego: "Nasi przeciwnicy mówią to, co słyszą na salonach. My robimy to, czego chcą Polacy". MST
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 24 2007 17:54:59 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
538 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Analizy, sondaże, wywiady, reklamy, billboardy - piątek w życiu Kota Sylwestra, niezależnego eksperta wyborczego, doradcy ds. wieszania myszy na hakach miał być dniem jak co dzień. Miał, ale nie był.
Jeszcze nie wiadomo, czy układ sił w przyszłym parlamencie pozwoli przyjąć i zrealizować ustawy: dekomunizacyjną i dezubekizacyjną, a tu już czołowa gazeta różowego saloniku rozpoczęła prawdziwą kampanię w obronie interesów byłych ubeków.
Opozycja chce, aby parlament pracował podczas kampanii wyborczej.
Roman Giertych robi, co może, by odwlec zaplanowane głosowanie nad skróceniem kadencji Sejmu.
Ostatnie wydarzenia rozkręcającej się kampanii wyborczej do parlamentu wśród wielu osób wzbudzają niesmak. Przykładem mogą być wzajemne, często zupełnie bezpodstawne oskarżenia partii politycznych...
Mamy za to wiele transferów politycznych... Są one całkiem logiczne. Przejście Leszka Millera do Samoobrony pokazuje, że partia Andrzeja Leppera była mocno związana z SLD. Ruchy między PO i PiS też są zrozumiałe. Do Platformy idą osoby o poglądach liberalnych, do partii Jarosława Kaczyńskiego przechodzą ludzie o poglądach bardziej konserwatywnych.
Żałość zapanowała na lewicy. Sojusz Lewicy Demokratycznej podobno odchodzi od swych lewicowych korzeni i tradycji! Niedawni przywódcy Sojuszu stopniowo odsuwani są na boczny tor i zmuszani do pożegnania się z partią.
Gadatliwe kobiety w polityce są zmorą każdej kampanii wyborczej. Nudno wtedy może i nie jest, ale dla partyjnych przywódców - same kłopoty. Przykładem Nelly Rokita - urocza gadułka, która zapewne potrafiłaby umilić niejedno towarzyskie spotkanie przyjaciół.