Na konwencję wyborczą Platformy Obywatelskiej w Gnieźnie Donald Tusk już od jakiegoś czasu zapowiadał "bombę", wypuszczając wieści, że jego partię wesprze w wyborach osoba, która od wewnątrz oglądała to, co się dzieje w Prawie i Sprawiedliwości, i o wszystkich niecnych uczynkach rządzącej partii wszem i wobec opowie. Bomba wybuchła, ale już dzień wcześniej, i to Donaldowi Tuskowi w dłoniach. Po rezygnacji - przynajmniej na jakiś czas - Jana Rokity z udziału w życiu politycznym scena polityczna wcale bez Rokity nie pozostanie. Ze sceny zszedł Jan, a weszła na nią jego żona, Nelly. I to wcale nie zwróciła się do Platformy, której czołowym politykiem był (?) jej mąż, lecz weszła do obozu największego politycznego wroga.
Psota, jaką Platformie sprawili PiS-owscy spindoktorzy, wyciągając z szafy Nelly Rokitę, pokazała, że animatorów kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości lepiej nie drażnić zapowiedzią jakichś bomb, gdyż chcąc uprzedzić atak, zdolni są wyciągnąć z zanadrza coś naprawdę mocnego.
A Nelly Rokita z wielkim entuzjazmem weszła w powierzoną jej rolę prezydenckiego doradcy do spraw kobiet. Ów entuzjazm był tak wielki, że słuchając wizji pracy podekscytowanej i próbującej mówić po polsku Nelly - ubranej, jak przystało na Rokitę, w kapelusz (w wersji damskiej - czerwony) - powagi nie był w stanie zachować sam prezydent Lech Kaczyński, który mimo prób nie zdołał skryć uśmiechu, słuchając przemówienia stojącej u jego boku nowej doradczyni. Taką oto karkołomną konstrukcją przetransferowano Rokitę z Platformy do PiS. A przy takim transferze kompletnie bledną wszelkie inne - Mężydły czy Sikorskiego. Artur Kowalski
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 17 2007 19:38:22 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
368 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Sam już nie wiem, ofermy czy ofiary losu - zadumał się Kot Sylwester, nasz redakcyjny niezależny komentator wyborczy i główny specjalista od wieszania myszy na hakach.
Nasza kampania ma być merytoryczna. To nie ma być widowisko. Pragniemy pokazać to, co chcemy zrobić, i to, co zostało zepsute przez ostatnie lata rządów PiS.
Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio na wyborczych plakatach, że Polska zasługuje na cud gospodarczy. Wiara w cuda u polityków tej partii jest dla wyborców dużym zaskoczeniem, i to wcale nie miłym.
Ćwierć miliona złotych warte było dla posłanki Platformy Obywatelskiej Beaty Sawickiej i burmistrza Helu Mirosława W. ustawienie przetargu na nieruchomość, której wartość szacuje się na kilkadziesiąt milionów złotych.
Wiemy już, kto jest głównym przeciwnikiem w nadchodzących wyborach dla Platformy Obywatelskiej. Nie jest nim wbrew pozorom Prawo i Sprawiedliwość, ale o. Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja.
Liderowi Platformy Obywatelskiej znów się nie udało. Tak przynajmniej twierdzi szkocki tygodnik Sunday Mail. Wojażujący po Wielkiej Brytanii Donald Tusk nie namówił bramkarza Celtiku Glasgow - Artura Boruca, do wsparcia kampanii wyborczej PO.
LPR w swoim programie mocno podkreśla potrzebę zatrzymania w kraju wykształconych kadr medycznych, które wręcz nazywa polskim złotem. Postuluje w tym celu poprawę warunków pracy i płacy młodych lekarzy