Przegrana po debacie
Dr Maciej Wojtacki, wykładowca WSKSiM w Toruniu:
Nie będę odkrywczy, analizując przyczyny wyborczej porażki Prawa i Sprawiedliwości, o której w dużym stopniu zdecydowała przegrana przez premiera Jarosława Kaczyńskiego debata z przewodniczącym PO Donaldem Tuskiem. Przypominam, że w wyborach prezydenckich to właśnie zwycięska dla Lecha Kaczyńskiego debata przesądziła o ostatecznym zwycięstwie nad liderem PO. Przewodniczący PO wyciągnął wnioski z tamtej przegranej. Dwa lata temu społeczeństwo nie zaakceptowało jego agresji w trakcie dyskusji z prezydentem, dlatego też podczas niedawnej debaty Donald Tusk starał się być spokojny, wyważony, czyli taki, jakim jest postrzegany przez większość wyborców. Udało mu się dzięki temu zebrać głosy wyborców niezdecydowanych, lawirujących pomiędzy Platformą a PiS, nastawionych liberalnie wobec kwestii socjalnych oraz niechętnych etatystycznej polityce w administracji publicznej, w którą popchnęła PiS niechciana koalicja z Samoobroną i LPR.

Inną przyczyną wygranej Platformy jest fakt rozbudzenia nadziei Polaków pod względem ekonomicznym. Pamiętamy, że po 1989 r. hasłem sztandarowym było wałęsowskie 100 milionów. W trakcie przedostatniej kampanii wyborczej PiS przedstawiono program budowy 3 milionów mieszkań. Teraz z kolei mieliśmy obietnicę podwyżek dla sfery budżetowej, w myśl spotu wyborczego PO będą dobrze zarabiający lekarze, nauczyciele, pielęgniarki. Ze względu na niedofinansowanie sfery budżetowej, szczególnie ochrony zdrowia i edukacji, obietnice formułowane przez liderów Platformy trafiły do części wyborców.
Wynik uzyskany przez Prawo i Sprawiedliwość jest na pewno poniżej oczekiwań zarówno samych wyborców, jak i liderów partii rządzącej, ale i tak lepszy niż dwa lata temu pod względem ogólnej liczby głosów oddanych na PiS. Z komentarzy dobiegających z obozu rządzącego można wywnioskować, że liczono się z porażką, jednak jej rozmiary z pewnością zaskoczyły liderów PiS. Zakładano, że przy niewielkiej większości Platforma nawet przy poparciu Lewicy i Demokratów oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego nie zbierze wystarczającej ilości sejmowych szabel, aby odrzucić prezydenckie weto. Szczególnie zapowiadana przez niektóre środowiska związane z PO liberalizacja prawa pracy spotka się z pewnością ze sprzeciwem PiS i prezydenta. Jednakże wynik wczorajszego głosowania sprawia, że będzie to sprzeciw czysto werbalny.
Kolejnym czynnikiem, który wpłynął na taki, a nie inny wynik wczorajszych wyborów, była zbyt słaba w tych wyborach mobilizacja elektoratu tradycjonalistycznego i narodowego, szczególnie w perspektywie dotychczas niespotykanie wysokiego odsetka głosujących wśród ludzi młodych, pomiędzy 18. a 25. rokiem życia, w znacznej większości wyborców PO. Wyniki frekwencji szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach oraz miastach do 100 tysięcy mieszkańców, będących naturalnym rezerwuarem elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, wskazują, że lokalne sztaby wyborcze nie sprostały wyzwaniu, jakim była dla nich kampania wyborcza. Jeżeli zaś chodzi o tzw. przystawki, to wszystko wskazuje, że PiS wchłonęło ich elektorat, który niemal w całości głosował na Prawo i Sprawiedliwość.
not. MR
Dodane przez wybory dnia październik 24 2007 20:20:07 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 1590 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Zdecydowany tryumf wyborczy Platformy Obywatelskiej powinien znakomicie ułatwić zwycięskiej partii realizację przedwyborczych obietnic.
Czy PO zrezygnuje z naszych pieniędzy

Nominację na głównego doradcę ds. wieszania myszy na hakach otrzymał wczoraj Kot Sylwester
Kocur doradczy

- Brrrr, zimno, mokro - otrząsnął się z niekłamanym wstrętem nasz futrzany ekspert wyborczy i specjalista ds. nabijania myszy na haki. Choć temperatura powietrza oscylowała wczoraj poniżej zera, Kot Sylwester wpadł do redakcji przemoczony od wąsów aż po czubek ogona. Widząc zdziwione spojrzenia swoich kolegów, wyjaśnił niechętnie: - Byłem na exposé Donka. Trzygodzinne lanie wody.
Kot Sylwester i exposé

W tej debacie zwyciężyła przede wszystkim prawda. Chociaż w zamęcie dyskusji, wzajemnych uszczypliwościach nie było łatwo jej się przebić. Pokazała się ona jednak w wielu argumentach i podsumowaniu premiera Jarosława Kaczyńskiego wystarczająco, żeby mogli to dostrzec wyborcy.
Same czary to za mało

Jedynka dla Hanny Wujkowskiej i dla Dariusza Kłeczka z list Ligi Prawicy Rzeczypospolitej
Partie dopinają listy

Z Bartłomiejem Biskupem, politologiem z UW, rozmawia Izabela Borańska
Przegrana na własne życzenie

Z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, socjologiem z UKSW, rozmawia Joanna Kozłowska
Łatwiej zdobywać wyborców hasłem przyszłości

PiS zarzuciło PO, że nie podpisała swoich billboardów. Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że wszystkie materiały o charakterze agitacji wyborczej, które są dostępne od dnia ogłoszenia wyborów, muszą być oznaczone, od jakiej partii pochodzą.
Billboardy muszą być podpisane

Donald Tusk na półmetku kampanii wyborczej już zapomniał, że jednym z haseł Platformy Obywatelskiej miał być szacunek. Im gorsze notowania PO w sondażach, tym szybciej lider Platformy traci klasę, uciekając się do agresywnych osobistych wycieczek
Sondażowy szok PO

Senator Platformy Obywatelskiej Stefan Niesiołowski od lat cieszy się sławą polityka emitującego w czasie swych wypowiedzi największą ilość decybeli. Zainteresowani przemyśleniami senatora-krzykacza winni być wdzięczni redakcji dziennika Rzeczpospolita. Gazeta zamiast dołączyć do numeru nagranie z wywiadem, jakiego udzielił Niesiołowski, po prostu wydrukowała tekst nagrania.
Stefan Niesiołowski

Kot Sylwester
Google