Z wicepremierem Przemysławem Gosiewskim (PiS) rozmawia Wojciech Wybranowski
Wynik wyborów to porażka PiS. Trudno będzie się podnieść po takiej klęsce?
- Trudno powiedzieć, że przegraliśmy, jeżeli chodzi o wyborców, jednak procent poparcia mamy większy niż dwa lata temu. Rywalizację wygrała Platforma Obywatelska, ale moim zdaniem nie przegraliśmy z PO i Donaldem Tuskiem, ale przegraliśmy z mediami. Kampania, jaką prowadziły - nie tylko w ciągu ostatnich tygodni, ale przez całe dwa lata - przeciwko nam liberalne media, musiała odnieść niestety negatywny dla nas skutek. Proszę zobaczyć, że w mediach nie przebijały się informacje o sukcesach rządu, natomiast bardzo chętnie wałkowano przez wiele dni czasem niesprawdzone informacje o naszych rzekomych wpadkach.
W tej sytuacji PiS, używając Pana terminologii militarnej, schodzi do podziemia?
- Schodzimy do roli bardzo silnej opozycji. Będziemy starali się obronić zdobycze Polski tych ostatnich dwóch lat. To, co udało nam się zbudować. Przegraliśmy bitwę, ale moim zdaniem batalia o IV Rzeczpospolitą trwa.
Ale w takiej sytuacji PiS będzie najsilniejszą partią opozycyjną i jedyną prawicową w Sejmie. Oznacza to powrót do silnego antylewicowego PiS kontestującego działania rządzących, jak w 2001 roku, a w perspektywie - odzyskanie wyraźnego oblicza partii prawicowej?
- Na pewno, jeżeli powstanie rząd koalicyjny liberałów i postkomunistów, będzie dążył do tego, żeby zniweczyć dzieło IV Rzeczypospolitej. Będą w takiej sytuacji rządzili ludzie, dla których najważniejszy jest spokój elit, czyli żeby można było działać tak jak pani poseł Sawicka. Sądzę, że sposób myślenia tej parlamentarzystki jest bardzo aktualny dla większości polityków Platformy Obywatelskiej. Z pozycji ugrupowania opozycyjnego zrobimy wszystko, aby liberalno-postkomunistyczna koalicja z naszych osiągnięć z minionych dwóch lat mogła zniweczyć jak najmniej.
Politycy PO zapewniają, że ich strategicznym partnerem jest PSL, Pan mówi zdecydowanie, iż w przypadku zwycięstwa PO dojdzie do koalicji z LiD.
- Sądzę, że taki jest cel Donalda Tuska. Lider PO chce, żeby w Polsce rządził układ liberalny, a doskonale wie, że również w SLD jest sporo zwolenników takiej właśnie doktryny, choćby grupa działaczy związanych z Aleksandrem Kwaśniewskim. A to powoduje, że nie liczą się dla nich drobne różnice programowe pomiędzy Kwaśniewskim a Tuskiem.
Koalicja PO i LiD będzie w stanie rządzić przez cztery lata?
- Jeżeli powstanie układ LiD i PO, to będzie to porozumienie na 4 lata, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że trwałe rządy PO i LiD to byłby powrót do Polski sprzed afery Rywina, zaś końcówką tego porozumienia, takim finiszem, będzie afera "Starachowice bis".
Dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory
dnia październik 22 2007 20:08:08 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
361 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Komentatorzy polityczni nie mają wątpliwości. Dzięki bardzo dobremu wynikowi wyborczemu Platformy Obywatelskiej wkrótce znikną wszelkie różnice w poziomie życia Polaków i Irlandczyków
Aleksander Kwaśniewski osobiście akceptował i firmował działania zmierzające do wyprowadzenia publicznych pieniędzy z Urzędu ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej - wynika z dokumentów, do których dotarł Nasz Dziennik
Tusk zaprezentował swoje dość szczególne pojmowanie demokracji, publicznie występując z wyraźną aprobatą dla niekonstytucyjnych działań, które obliczone były na umocnienie władzy Wałęsy
Wiele pojęć politologicznych - szczególnie tych najbardziej utrwalonych w świadomości społecznej, jak np. tradycyjny podział sceny politycznej na lewicę i prawicę - funkcjonuje w oparciu o rzeczywistość istniejącą kilkadziesiąt lat temu, przez co nie zawsze jest już dzisiaj czytelny.
Od dawna zapowiadający, że w sobotę będzie bomba, przywódca Platformy Obywatelskiej Donald Tusk w jednym z sondaży przed II turą wyborów prezydenckich zdobył nawet 62 proc. poparcia społecznego. To się dopiero nazywa popularność
Trzy stacje telewizyjne: TVP 2, TVN 24 i TV Biznes, oraz publiczne radio będą transmitować na żywo poniedziałkową debatę premiera Jarosława Kaczyńskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego. Kaczyński nie odżegnuje się też od debaty z Donaldem Tuskiem, ale będzie z nim rozmawiał dopiero wtedy, gdy Tusk publicznie stwierdzi, że po wyborach PO nie stworzy koalicji z Lewicą i Demokratami.
Na Podkarpaciu Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe wystawią wspólnych kandydatów w wyborach do Senatu. Stosowne porozumienie podpisano wczoraj w Rzeszowie. Obie partie liczą na to, że współdziałając, pokonają kandydatów PiS.