21 października skończyła się IV Rzeczpospolita - powiedział Aleksander Kwaśniewski na widok sondażu pokazującego prawdopodobne rezultaty głosowania w wyborach parlamentarnych. Aleksander Kwaśniewski przyzwyczaił nas, że nigdy nie wiadomo, kiedy mówi serio, a kiedy nie, ale tym razem chyba mówił serio.
Zwycięstwo Platformy Obywatelskiej oznacza przekreślenie projektu budowy IV Rzeczypospolitej i powrót do porządku politycznego zaprojektowanego w 1989 r. przy Okrągłym Stole. Jego istotą było porozumienie tzw. lewicy laickiej, czyli dawnych stalinowców, przeobrażonych w demokratów, ze stroną rządową, której trzonem, jak dzisiaj już wiemy, był wywiad wojskowy - o podziale władzy NAD Narodem Polskim. Możliwość odzyskania przez Naród suwerenności politycznej, jaka pojawiła się w roku 2005, wzbudziła zdecydowany sprzeciw zarówno w środowiskach krajowych beneficjentów Okrągłego Stołu, jak i "strategicznych partnerów" z zagranicy, którzy - podobnie jak w wieku XVIII - są zainteresowani utrzymaniem kontroli nad sytuacją w Polsce. Te środowiska i te siły podjęły zmasowaną kampanię w celu przywrócenia stanu poprzedniego. Była ona na tyle skuteczna, że po dwóch latach przyniosła zwycięstwo Platformie Obywatelskiej, na którą siły te postawiły, ale która w związku z tym będzie teraz musiała spłacić im rachunek za poparcie i oddanie do jej dyspozycji wszystkich aktywów.
Według wstępnego sondażu, Platforma Obywatelska balansuje na granicy możliwości samodzielnego utworzenia rządu. Wydaje się jednak, że z uwagi na konieczność liczenia się z prezydentem, z którym polityczne współżycie PO może okazać się trudne, będzie poszukiwała koalicjanta. Najbardziej prawdopodobnym partnerem wydaje się PSL, ponieważ Lewica i Demokraci wolą unikać ostentacji i postanowili udawać opozycję, chociaż tak naprawdę to właśnie środowiska reprezentowane przez partie skupione w LiD będą głównymi konsumentami sukcesu Platformy Obywatelskiej. Wprawdzie Donald Tusk w oświadczeniu złożonym w wieczór wyborczy zapowiedział coś w rodzaju "bombardowania miłością", ale wydaje się, że w tym bombardowaniu nie będzie żadnego zmiłowania. Środowiska wystraszone perspektywą rozliczeń są zdecydowane nie dopuścić do ponownego przeżywania tego lęku i z pewnością podejmą działania zabezpieczające je przed utratą "zdobyczy" i możliwości spokojnego ich przetrawiania.
Jakie czynniki pomogły Platformie Obywatelskiej w uzyskaniu dobrego wyniku? Na pierwszym miejscu postawiłbym dwuletnią, nieprzerwaną i zmasowaną kampanię przeciwko rządowi PiS. Na drugim - katastrofalny finał koalicji rządowej, a na trzecim - wyższą frekwencję wyborczą. Nietrudno było domyślić się, że wyższa frekwencja oznacza udział w głosowaniu wyborców niewyrobionych politycznie, a więc podatnych na demagogię, która stanowiła główne przesłanie kampanii wyborczej. Potwierdza to pośrednio charakterystyczny efekt, że mimo frekwencji wyższej aż o 13 procent od tej w poprzednich wyborach do Sejmu dostały się tylko cztery ugrupowania. Oznacza to dalszy postęp w oligarchizacji sceny politycznej, która coraz bardziej się zamyka, zarówno na nowych ludzi, jak i na nowe idee. Podobny proces odbywa się zresztą we wszystkich pozostałych państwach członkowskich Unii Europejskiej, która już wkrótce z konfederacji państw formalnie suwerennych przekształci się w federacyjne europejskie imperium, w którym pod osłoną demokratycznej retoryki biurokratyczna międzynarodówka przejmie władzę nad narodami Europy. Stanisław Michalkiewicz
Dodane przez wybory
dnia październik 24 2007 20:17:28 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
332 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Lewica rośnie w sondażach. Oczywiście w sondażach lewicowych. Zasługa to między innymi niestrudzonego w monopolowych wybrykach byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Prawo i Sprawiedliwość stara się, jak tylko może, aby wskazać osobę Donalda Tuska jako tego, który jest przeszkodą dla koalicji PiS z Platformą Obywatelską. Oba ugrupowania nie szczędzą sobie wzajemnych uprzejmości.
Żałość zapanowała na lewicy. Sojusz Lewicy Demokratycznej podobno odchodzi od swych lewicowych korzeni i tradycji! Niedawni przywódcy Sojuszu stopniowo odsuwani są na boczny tor i zmuszani do pożegnania się z partią.
Polska jest lepsza niż 2 lata temu, nie zmieni tego wściekła kampania antykaczyzmu i furia klasy panującej III RP, której przedstawiciele wiedzą, że nie zasługują na swe pozycje społeczne, a wielu z nich wie, na co naprawdę zasługuje - mówił Jarosław Kaczyński podczas Konwencji Wyborczej PiS zorganizowanej w Poznaniu.
Choć głównym tematem sobotniej konwencji LPR w Lublinie miały być nowe propozycje podatkowe dla emerytów i rencistów, lwia część wystąpienia lidera Ligi poświęcona była telewizyjnej debacie Tusk - Kaczyński.
Mamy za to wiele transferów politycznych... Są one całkiem logiczne. Przejście Leszka Millera do Samoobrony pokazuje, że partia Andrzeja Leppera była mocno związana z SLD. Ruchy między PO i PiS też są zrozumiałe. Do Platformy idą osoby o poglądach liberalnych, do partii Jarosława Kaczyńskiego przechodzą ludzie o poglądach bardziej konserwatywnych.
Zmniejszenie dostępności do usług medycznych, zwłaszcza w sytuacji leczenia drogiego i długotrwałego osób pokrywających wyłącznie składkę NFZ, a nieposiadających dodatkowych ubezpieczeń prywatnych (prywatyzacja szpitali)