Przed wyborami nie będzie w internecie katalogu z aktualnymi posłami i senatorami - poinformował wczoraj członków Kolegium IPN jego prezes Janusz Kurtyka. Przyczyną jest zbyt mało czasu, który pozostał do wyborów. Kolegium na wczorajszym posiedzeniu przyjęło nowy statut Instytutu.
Jak poinformował nas jeden z członków Kolegium IPN dr Mieczysław Ryba, mimo wcześniejszych zapowiedzi przed wyborami nie będzie w internecie katalogu zawierającego informacje z zasobów IPN dotyczące aktualnych posłów i senatorów. Zakomunikował to na wczorajszym posiedzeniu Kolegium IPN prezes Janusz Kurtyka. Szef Instytutu uzasadnił to zbyt krótkim czasem, który pozostał do wyborów. Dodał, że gotowe są informacje dotyczące części parlamentarzystów. Kolegium wcześniej podjęło decyzję, że informacje dotyczące jednej grupy osób, np. posłów czy sędziów, nie będą publikowane w częściach, lecz w całości, tak żeby uniknąć manipulacji i zarzutów o stronniczość. Według rzecznika prasowego IPN Andrzeja Arseniuka, nie jest znany termin publikacji katalogu zawierającego posłów i senatorów wybranych 21 października. W najbliższym czasie nie przewiduje się również publikacji informacji dotyczących innych kategorii osób. Kolegium IPN przyjęło wczoraj nowy statut IPN. Jest to o tyle istotne, że stwarza on organizacyjno-prawne ramy dla funkcjonowania nowego pionu Instytutu, jakim jest pion śledczy.
Zgodnie z nową ustawą lustracyjną IPN kilka tygodni temu rozpoczął publikowanie czterech katalogów: oficerów służb PRL, osób inwigilowanych przez specsłużby PRL, przywódców PRL oraz wykaz osób publicznych z informacjami o dokumentach wytworzonych przez bezpiekę na ich temat. W przypadku tego ostatniego, najbardziej interesującego katalogu, ujawniono dotychczas zaledwie informacje dotyczące 453 osób (prezydenta RP, premiera, marszałków parlamentu, RPO, członków władz IPN, prokuratorów IPN i Prokuratury Krajowej, sędziów SN, TS, TK i NSA oraz prezesów sądów i szefów prokuratur). Brakuje tam najobszerniejszych kategorii - parlamentarzystów oraz wójtów, burmistrzów, prezydentów miast i członków zarządów powiatów. Brakuje także mniejszych kategorii; członków KRRiT czy członków RPP. Zenon Baranowski
Dodane przez wybory
dnia październik 11 2007 21:52:24 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
386 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Po dwóch latach od utworzenia gabinetu cieni, który miał być symbolem merytoryczności Platformy Obywatelskiej, przedstawiać alternatywne wobec rządowych rozwiązania istotnych kwestii - prawie nic z tamtej strony nie zaprezentowano
Dlaczego poparli Państwo wniosek Romana Giertycha o kolejną już przerwę podczas tego posiedzenia Sejmu?
- Przerwa nastąpiła w momencie, gdy potwierdziły się pewne wcześniejsze informacje i to, co było w pierwszym czytaniu, czyli informacje o tym, że były podsłuchy członków rządu...
Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio na wyborczych plakatach, że Polska zasługuje na cud gospodarczy. Wiara w cuda u polityków tej partii jest dla wyborców dużym zaskoczeniem, i to wcale nie miłym.
Zdecydowanym zwycięzcą wyborów uzupełniających do Senatu w okręgu przemysko-krośnieńskim jest Stanisław Zając. Polityk PiS pokonał wszystkich konkurentów, w tym kandydata PO, który otrzymał niemal o połowę niższe poparcie podkarpackich wyborców.
Pani Beata Sawicka z Platformy Obywatelskiej była członkiem Rady Służby Publicznej przy Prezesie Rady Ministrów, więc jest raczej pewne, że służbę publiczną miała w małym palcu.
Gdyby o wyniku wyborów miały zadecydować sobotnie konwencje wyborcze, to zdecydowanym zwycięzcą wyścigu do parlamentu byłaby partia Jarosława Kaczyńskiego. Platforma Obywatelska postawiła na agresję i krytykę swojego przeciwnika, tymczasem Kaczyński w Krakowie pokazał nową twarz swojego ugrupowania
Wiemy już, kto jest głównym przeciwnikiem w nadchodzących wyborach dla Platformy Obywatelskiej. Nie jest nim wbrew pozorom Prawo i Sprawiedliwość, ale o. Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja.
Mikołaj Tusk wielki worek cudów niesie - takie zdanie można przeczytać na portalu Wirtualna Polska. Wciąż zadaję sobie pytanie - dlaczego Polacy tak łatwo uwierzyli w cuda? A może jednak chodziło o coś innego?