PO nie przysłuży się polskiej gospodarce
Z Maksem Kraczkowskim (PiS), przewodniczącym sejmowej Komisji Gospodarki, rozmawia Wojciech Wybranowski

Platforma Obywatelska wielokrotnie krytykowała PiS za to, że jej zdaniem PiS nie wykorzystuje wzrostu gospodarczego. Jak według Pana wpłynie na gospodarkę przejęcie odpowiedzialności za nią przez PO?
- Trzeba uszanować wolę wyborców i przejść nad nią do porządku dziennego, bo prezentacja poglądów w ramach wyborów jest podobna do wyroku sądowego. Z wyrokami sadów się nie dyskutuje i z wyrokiem wyborców również. Ale na pewno lepiej byłoby dla polskiej gospodarki, gdyby to PiS wygrało wybory i dalej rządziło. Na pewno zachowana zostałaby linia reform, jakie zostały wprowadzone lub są w trakcie wdrażania. A wśród nich tak ważne działania jak obniżanie podatków i składek ZUS. Przypomnę, że po raz pierwszy od 1989 roku - dzięki PiS - udało się obniżyć stawkę rentową, co praktycznie zmniejszyło podatki.

Ale to Platforma ma opinię partii probiznesowej, życzliwej dla przedsiębiorców.
- Na gospodarkę należy patrzeć od strony faktów, a nie wyłącznie zapowiedzi, populistycznych obietnic. A jak wyglądają realia? Platforma zapowiada wprowadzenie 19-procentowego podatku liniowego - tyle że większość polskiego społeczeństwa dzisiaj de facto płaci mniejsze podatki dzięki tzw. kwotom wolnym. Politycy Platformy sterujący polską gospodarką to w rzeczywistości realne zagrożenie dla niej...

Powrót do socjalizmu chyba nam nie grozi, mimo że potencjalnym koalicjantem PO może być postkomunistyczny LiD...
- Mówię o zagrożeniach typu pani poseł Beata Sawicka, czyli zagrożeniach związanych z korupcyjną "życzliwością". Proszę sobie przypomnieć, jak wyglądały rządy w czasach, gdy zasiadali w nich politycy związani z KLD kierowanym wówczas przez Donalda Tuska. Ile niewyjaśnionych do dzisiaj, budzących spore kontrowersje prywatyzacji. Musimy jednak być dobrej myśli i liczyć na to, że CBA będzie nakładało na polityków - niezależnie od tego, jaka będzie rządzić partia - reguły przejrzystego i transparentnego postępowania.

Mówienie o korupcji tylko i wyłącznie na przykładzie jednej Sawickiej to chyba jednak przesada...
- A sprawa PGNiG? Propozycja sprzedaży akcji spółki za poparcie w wyborach dla Platformy to Pana zdaniem nie jest przykład korupcji politycznej? Moim zdaniem, kupowanie głosów za obietnice oddawania majątku państwowego to skandal.

Politycy PO zapewniają jednak, że mają pomysły na ustawy wpierające polskich przedsiębiorców...
- Jak to wygląda, mieliśmy okazję przekonać się w trakcie prac w Komisji Gospodarki. Platforma zgłosiła na przykład projekt ustawy o odpowiedzialności urzędników za błędy. Eksperci uznali, że ten projekt jest zbędny, bowiem funkcjonuje w przepisach prawa administracyjnego oraz karnego zapis o odpowiedzialności urzędniczej i finansowej. Więc działania PO w tym zakresie to powielanie regulacji obowiązujących już w prawie i czysty populizm, działanie pod publiczkę.

Dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory dnia październik 22 2007 20:24:09 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 538 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Pani Beata Sawicka z Platformy Obywatelskiej była członkiem Rady Służby Publicznej przy Prezesie Rady Ministrów, więc jest raczej pewne, że służbę publiczną miała w małym palcu.
Ostatnia przysługa dla kraju

Miała być lustracja, dekomunizacja, miała być aktywna polityka prorodzinna, miały być rozszyfrowane afery, skrót GTW - grupa trzymająca władzę, nie ma finału afery Rywina... - Finał afery Rywina w postaci wyroku skazującego jest.
Tak dalej się nie da

Premier Jarosław Kaczyński zgodzi się na debatę z Donaldem Tuskiem, jeśli szef PO wyraźnie zadeklaruje, że Platforma odcina się od koalicji z postkomunistami. Tymczasem coraz głośniej mówi się o rewanżowej debacie Kaczyński - Kwaśniewski.
Debata z Tuskiem pod jednym warunkiem

W dyskusjach o ewentualnej koalicji rządowej Platformy Obywatelskiej z Lewicą i Demokratami komentatorzy powątpiewają w możliwość znalezienia spoiwa między oboma ugrupowaniami. Same transfery polityków przemieszczających się z jednej partii do drugiej to za mało
Szukajmy tego, co łączy...

Analizy, sondaże, wywiady, reklamy, billboardy - piątek w życiu Kota Sylwestra, niezależnego eksperta wyborczego, doradcy ds. wieszania myszy na hakach miał być dniem jak co dzień. Miał, ale nie był.
Kot Sylwester i (PO)lityczny mezalians

Niedzielny wieczór wyborczy po wielokroć zasmucił. Już na starcie pokaz niekompetencji dała Państwowa Komisja Wyborcza.
Krajobraz po bitwie

Poniedziałek był dla Donalda Tuska dniem trudnym. Skoro został pominięty w telewizyjnej debacie, nikt właściwie nim się nie zajmował. Ponieważ jednak Tusk bardzo pragnął, by w gorący poniedziałkowy wieczór media jednak wspominały jego nazwisko, obojętnie z jakiego powodu, wymyślił sobie i w poniedziałek rano ogłosił - wielką powyborczą koalicję PiS-PO-LiD-PSL.
Najważniejsze - zaistnieć

Z Januszem Wojciechowskim, wiceprezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego \"Piast\", rozmawia Jacek Dytkowski
Liberalna transgresja PSL

W Wielkopolskiej Konwencji Wyborczej Samoobrony wzięło udział zaledwie kilkadziesiąt osób
Gilowska jak zamrażarka

Z Aleksandrem Gradem (PO) rozmawia Wojciech Wybranowski
Poradzimy sobie z wetem prezydenta

Kot Sylwester
Google