Bronić polskiej zdrowej biologicznie żywności obiecuje Polskie Stronnictwo Ludowe. Ludowcy mają też program na wykorzystanie energii odnawialnej na poziomie powiatowym. Poseł PSL Jarosław Kalinowski uważa, że jego partia dobrze przysłużyła się polskiemu rolnictwu, kiedy wspólnie z SLD w 2004 r. negocjowała warunki przyjęcia Polski do Unii Europejskiej - z tą oceną stanowczo nie zgadza się inny były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.
Kalinowski wspominał wczoraj czasy, kiedy objął stanowisko ministra rolnictwa w koalicyjnym rządzie Leszka Millera. - To, co PSL robiło w ostatnich latach, służyło polskiej wsi. Osobiście przypadł mi zaszczyt uczestnictwa w przygotowaniach do przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Byłem wówczas odpowiedzialny za obszar rolnictwa. Nasze twarde negocjacje oparliśmy na założeniu, że integracja Europy bez Polski jest niemożliwa. Czy można było wynegocjować więcej - myślę, że trudno teraz na to odpowiedzieć. W każdym razie dzisiaj rolnicy odcinają kupony z tego, co nam wówczas udało się załatwić - przekonywał poseł PSL. Tłumaczył się również z motywów, jakie pchnęły ludowców do tworzenia rządu wespół z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. - Weszliśmy w koalicję z SLD, by być obecnym przy negocjacjach z UE i strzec interesów polskiego rolnictwa - stwierdził.
Zdaniem posła PiS Krzysztofa Jurgiela, byłego ministra rolnictwa i rozwoju wsi, nie jest prawdą, jakoby PSL wynegocjowało dobre warunki dla polskich rolników w czasie przygotowań do integracji Polski z UE. - Przede wszystkim wynegocjowano warunki, które są gorsze od tych, jakie mają rolnicy zachodnioeuropejscy. Polakom nie zapewniono równorzędnej konkurencji. Po pierwsze, otrzymali oni mniejsze dopłaty, które miały wyrównywać ceny. Druga sprawa to zbyt małe wynegocjowane limity produkcyjne, niedostosowane do potrzeb naszego przemysłu rolno-spożywczego. Widać to na przykładzie rynku mleka i cukru. Wynegocjowano również za krótkie okresy przejściowe dla wprowadzania zasad tej gospodarki rolnej - wskazał Jurgiel w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".
Rolnictwo na nowo
Poseł Marek Sawicki przedstawił wczoraj w Sejmie szczegóły programu rolnego ludowców - "Nowe rolnictwo w nowej gospodarce". Spośród priorytetów PSL w dziedzinie rolnictwa wymienił m.in. program wytwarzania energii odnawialnej. - Mamy gotowy program Powiatowych Centrów Produkcji Energii Odnawialnej, w których będzie się wytwarzało energię elektryczną, bioenergię, biogaz i biopaliwa - informował. Drugim elementem polityki rolnej - po ewentualnym wejściu PSL do przyszłego parlamentu - miałaby być, według Sawickiego, dbałość o produkcję niemodyfikowanej genetycznie żywności.
Zdaniem Jarosława Kalinowskiego, jednym z problemów, który uniemożliwia naszym rolnikom skuteczne konkurowanie z farmerami zachodnimi, jest fakt, że ci ostatni nie tylko zajmują się produkcją żywności, ale także jej sprzedażą. Jacek Dytkowski
Dodane przez wybory
dnia październik 15 2007 10:32:44 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
997 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
W naszej sytuacji politycznej, gdy prezentowane są najróżniejsze opinie, gdy padają jakże często nieuzasadnione oskarżenia, a politycy składają kolejne obietnice, trzeba przy wyborze kandydatów na posłów i na senatorów, przy wyborze partii, którą zamierzamy poprzeć, skorzystać z kryterium największego autorytetu - Jana Pawła II - największego z rodu Polaków.
Ministerstwo Sprawiedliwości dowodziło, że zarzuty są kłamliwe, a o skuteczności działań Ziobry świadczy to, iż po dwóch latach jego rządów w tym resorcie mamy teraz o 400 przestępstw dziennie mniej niż przed dwoma laty, a obywatele czują się bezpieczniej.
Komitet Lewicy i Demokratów ma przeprosić marszałka Sejmu Ludwika Dorna za emisję reklamówki wyborczej, która mówi o rzekomym zniszczeniu mebli w MSWiA przez psa marszałka Sabę
Czyli nostalgia za PRL to za mało, by scementować zwolenników Millera i Leppera? - Myślę, że mogą współpracować w nowym Sejmie, jeśli do niego wejdą. Nie wiem jednak, czy uda się Millerowi zbudować Polską Lewicę
W następnym Sejmie zniesiemy podatek płacony przez emerytów i rencistów, tak aby te pieniądze mogli przeznaczyć na opłacanie czynszu. Dopóki tego nie przeprowadzimy, dopóty nie pobiorę ani złotówki uposażenia poselskiego