Poniedziałek był dla Donalda Tuska dniem trudnym. Skoro został pominięty w telewizyjnej debacie, nikt właściwie nim się nie zajmował. Ponieważ jednak Tusk bardzo pragnął, by w gorący poniedziałkowy wieczór media jednak wspominały jego nazwisko, obojętnie z jakiego powodu, wymyślił sobie i w poniedziałek rano ogłosił - wielką powyborczą koalicję PiS-PO-LiD-PSL. Pomysł bez ładu i składu, kompletnie nie do zrealizowania, ale cel został osiągnięty: w telewizji tego dnia mówiono także o Tusku. Jeśli takie cele stawiają sobie przywódcy partii politycznych w Polsce, na kilkanaście dni przed wyborami do parlamentu, to o przyszłość musimy się poważnie martwić. Oczywiście o przyszłość, w której Donald Tusk te wybory by wygrał.
Kiepskich, narcystycznych gwiazdorów mamy bowiem już po dziurki w nosie, a kraj potrzebuje w rządzie ludzi poważniejszych. Dlatego proponuję panu Tuskowi, żeby zamiast grać wiecznie chłopięce role w politycznym teatrze absurdu - nie słuchając namów Nelly Rokity - czym prędzej zrezygnował z uprawiania polityki. Im wcześniej, tym lepiej. Bo po wyborach znów może się okazać, że "murowany faworyt" obudzi się z ręką w nocniku i - jak już zapowiadają jego partyjni koledzy - będzie zmuszony ze wstydem pożegnać fotel przewodniczącego partii. Po co więc czekać na ten moment z nadzieją? Skoro już jest się taką wielką gwiazdą, naprawdę, zamiast oczekiwać na kolejne coraz marniejsze role - lepiej samemu zrezygnować z kariery wtedy, gdy na czole pojawiają się pierwsze zmarszczki. AMG
Dodane przez wybory
dnia październik 07 2007 20:51:28 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
257 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
W tej kampanii brakuje przede wszystkim sporu merytorycznego. Oczywiście kampania wyborcza jest brutalna ze swojej natury. Tak jest we wszystkich krajach. Jednak w wielu z nich, np. w Wielkiej Brytanii czy w USA, osią sporu jest jakiś problem.
Będziemy akcentować potrzebę zdecydowanie większej wrażliwości społecznej. To, co wiąże się z polityką prospołeczną, prorodzinną będzie znajdowało odzwierciedlenie we wszystkich naszych materiałach wyborczych.
Przed wyborami nie będzie w internecie katalogu z aktualnymi posłami i senatorami - poinformował wczoraj członków Kolegium IPN jego prezes Janusz Kurtyka. Przyczyną jest zbyt mało czasu, który pozostał do wyborów. Kolegium na wczorajszym posiedzeniu przyjęło nowy statut Instytutu.
Wybory parlamentarne z 2007 roku przyniosły pewne przewartościowania na scenie politycznej, dla niektórych być może nawet szokujące, ale też są kolejnym krokiem w kierunku stałego zmniejszania ilości partii politycznych obecnych w Sejmie.
Polityka to taki boks, w którym wygrywa ten, kto zada więcej ciosów poniżej pasa - wymruczał Kot Sylwester, przymierzając krótkie sportowe spodenki i wielkie, czerwone rękawice bokserskie