Wyniki wyborów na Podkarpaciu nie odzwierciedlają zwycięstwa PO w skali kraju. W regionie określanym bastionem PiS zdecydowane zwycięstwo odniosło właśnie to ugrupowanie. Pewną niespodzianką jest natomiast zwycięstwo PO w Przemyślu - rodzinnym mieście Marka Kuchcińskiego, szefa Klubu Parlamentarnego PiS.
Jest już niemal pewne, że spośród 26 mandatów poselskich możliwych do zdobycia na Podkarpaciu połowa przypadnie PiS, osiem zdobyła PO, trzy PSL i dwa LiD. Sześcioma miejscami w Sejmie, które przed dwoma laty na Podkarpaciu przypadły w udziale LPR i Samoobronie, teraz podzieliły się PiS, PO i PSL. Zgodnie z przewidywaniami miażdżące zwycięstwo na Podkarpaciu PiS odniosło w wyborach do Senatu, zdobywając wszystkie pięć miejsc. W wyższej izbie parlamentu zasiądą z okręgu przemysko-krośnieńskiego senatorowie skróconej kadencji: Andrzej Mazurkiewicz i Stanisław Piotrowicz. Z kolei z okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskiego senator Władysław Ortyl oraz nowi przedstawiciele PiS: Kazimierz Jaworski i Zdzisław Pupa. Najwyższe zwycięstwo nad PiS, PO odniosła w Przemyślu - rodzinnym mieście Marka Kuchcińskiego, szefa Klubu Parlamentarnego PiS, mimo że on sam zdobył tam najwięcej, bo aż ponad 35 tys. głosów. Platforma w Przemyślu przekroczyła pułap 46 proc., zdobywając o blisko 10 proc. więcej niż PiS. PO wygrała także w północnej części Podkarpacia - w Tarnobrzegu, zdobywając prawie 38 proc. głosów, i wyprzedziła PiS o 4 punkty procentowe.
W Stalowej Woli - drugim co do wielkości mieście Podkarpacia, zwyciężyło PiS z prawie 42-procentowym poparciem wyborców i o ponad trzy procent wyprzedziło PO. Na Podkarpaciu zdecydowane wyborcze zwycięstwo należy jednak do PiS, które wygrało także w Jarosławiu, Leżajsku i Mielcu. Z kolei Platforma wygrała tylko w pięciu miastach - oprócz Przemyśla i Tarnobrzega, również w Rzeszowie, Krośnie i Sanoku. Frekwencja w niedzielnych wyborach na Podkarpaciu wyniosła 50,92 proc., co uplasowało ten region na ósmym miejscu w kraju. Najwięcej, bo ponad 64 proc. osób głosowało w Rzeszowie, a w Krośnie i Przemyślu frekwencja przekroczyła 56 procent. Najmniejsze zainteresowanie wyborami zanotowano w powiatach bieszczadzkim, niżańskim i brzozowskim, gdzie frekwencja wyniosła 42-44 procent. Mariusz Kamieniecki
Dodane przez wybory
dnia październik 24 2007 20:07:03 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
636 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Poseł Andrzej Mańka, lider LPR na Lubelszczyźnie, zrezygnował ze startu w wyborach do parlamentu. Jako powód podał zbyt ostrą walkę polityczną w obecnej kampanii.
Liderowi Platformy Obywatelskiej znów się nie udało. Tak przynajmniej twierdzi szkocki tygodnik Sunday Mail. Wojażujący po Wielkiej Brytanii Donald Tusk nie namówił bramkarza Celtiku Glasgow - Artura Boruca, do wsparcia kampanii wyborczej PO.
Nawet największym autorytetom medialnym zdarzają się chwile zwątpienia. Jacek Żakowski, najpoprawniejszy z poprawnych politycznie dziennikarzy, ogłosił w lewicowym tygodniku Polityka, że ciągle nie wie, na kogo powinien głosować
Paradoksalnie PiS powinno się cieszyć, że przekonało do siebie 5 mln wyborców, że jest to aż o ponad 2 mln więcej i że te mniejsze ugrupowania, które walczyły z nim, odnosząc się do podobnych wartości, są poza parlamentem.
Wizyta przedwyborcza premiera Jarosława Kaczyńskiego w Łodzi nie przeszła bez echa. Konferencja prasowa prezesa PiS była wielokrotnie zakłócana przez niezadowolonych łodzian, niezadowolonych z tempa prac przy remontach ulic i odsunięcia drogi S8 od Łodzi.
Polityka to taki boks, w którym wygrywa ten, kto zada więcej ciosów poniżej pasa - wymruczał Kot Sylwester, przymierzając krótkie sportowe spodenki i wielkie, czerwone rękawice bokserskie
Liga Prawicy Rzeczypospolitej czuje się pomijana w telewizji publicznej i domaga się zawieszenia prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego. Czarę goryczy przelała decyzja o niedopuszczeniu do udziału w programie Forum Janusza Korwina-Mikkego, który miał w nim zastąpić Romana Giertycha.