Kot Sylwester na kawie u Saby
- Taka Saba to ma dobrego pana. Będzie jej bronił w sądzie - pomyślał z rozczuleniem Kot Sylwester, nasz wyborczy ekspert i specjalista ds. nabijania myszy na haki. Przed tymi łotrami z LITR-a będzie ich bronił. A taki Dzik Andrzej z partii Sameafery to chce dzieciom podręczniki ufundować. Za kilkaset tysięcy złotych. - Tacy różni, a tak wiele ich łączy. Publiczne pieniądze, bo obaj kandydaci wyborczo zabawiają się w ten sposób za pieniądze - miauknął gniewnie Kot Sylwester. - Od lewicy do prawicy chowajcie skarbonki, podatnicy - zanucił nasz wyborczy ekspert i postanowił zabawić się w kociego detektywa.



Saba marszałka Ludwika w przeciwieństwie do wielu innych psiaków tolerowała Kota Sylwestra. Choć poglądami nasz wyborczy ekspert i marszałkowa suczka różnili się niemal tak jak Kaczor Pierwszy i Donek Sfrustrowany, to jednak zarówno Saba, jak i Kot Sylwester nie wykluczali w dalekiej przyszłości jakiejś politycznej współpracy. Toteż kiedy Kot Sylwester wpadł do Saby na przysłowiową kawkę, ta przyjęła go godnie i usadowiła na fotelu. Nowym, bez śladu psiego szczękościsku. Ale też z nutą pewnej wyniosłości. W końcu była pierwszym psem, którego jedna z najważniejszych osób w państwie reprezentowała w sądzie. W procesie, jaki jej właściciel, marszałek Ludwik, wytoczy szefostwu LITR-a. Marszałek domaga się, by w temacie mebli politycy LITR-a odszczekali to i owo. Na trzeźwo.
- To kto pogryzł te meble? Ty czy marszałek? - zapytał surowo Kot Sylwester. Nasz wyborczy ekspert nie chciał od razu osądzać Saby, pamiętając, że marszałek też lubi sobie podo-gryzać, zwłaszcza opozycji. Saba spuściła smutno ślepia. I wszystko było jasne. Przy psiej wierności prawdy nikt nie dojdzie. A pan polityk wielkiego formatu zrobi sobie reklamę przedwyborczą. Szkoda tylko, że za pracę sędziów zapłacą wszyscy podatnicy.
Wojciech Wybranowski
Dodane przez wybory dnia październik 11 2007 19:42:15 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 747 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Tego dnia Kot Sylwester, specjalista od nabijania myszy na haki, samozwańczy ekspert od przedwyborczych plotek, czuł się wyraźnie zmęczony: kampanią, wybieraniem lewicowej przyszłości, normalnością w wydaniu partii złośliwie LITR-em ostatnio nazywanej, nie bez powodu jeno z racji ukraińskich wyczynów mopsa Olcia - owemu ugrupowaniu LiD-erującemu.
Kot Sylwester i polityczna wolność artystyczna

Korupcja jest największym nieszczęściem Polski, dlatego rząd uczynił walkę z tym zjawiskiem głównym motywem swego działania - mówił wczoraj premier Jarosław Kaczyński.
Kampania na finiszu. Cud i korupcja

To już nie prawa goleń dolega byłemu prezydentowi. Po debacie z Jarosławem Kaczyńskim goleń stała się dla niego problemem jakby mniej groźnym
Jak się czuje LiDer

Platforma Obywatelska jest dość szczególnym zbiorem wyjątkowo cynicznych polityków, którzy faktycznie nie mają żadnego innego programu, poza dorwaniem się za wszelką cenę do władzy.
Destrukcyjna opozycja PO

Ziobro zarzucił PO, że w Platformie zwycięża wola współpracy z SLD.
Debata po krakowsku

Liderowi Platformy Obywatelskiej znów się nie udało. Tak przynajmniej twierdzi szkocki tygodnik Sunday Mail. Wojażujący po Wielkiej Brytanii Donald Tusk nie namówił bramkarza Celtiku Glasgow - Artura Boruca, do wsparcia kampanii wyborczej PO.
Futbolowa klęska

Decyzję co do składu parlamentu V kadencji Polacy podjęli w konstytucyjnym terminie 25 września 2005 roku. Wybory do Sejmu, który składa się z 460 posłów, wygrało Prawo i Sprawiedliwość
Sejm w pół drogi

Lista
Posłowie VI kadencji Sejmu

W Sejmie po raz pierwszy zasiądzie reprezentujący Platformę Obywatelską artysta kabaretowy Tadeusz Ross, mający w swoim artystycznym emploi rolę Zulu-Guli.
Zulu-Gula posłem. Platforma wprowadza kabaret

W debacie telewizyjnej z premierem Kaczyńskim były prezydent Kwaśniewski nawet nie ukrywał, że broni interesów rosyjskich w Polsce, zachowywał się tak, jak typowy agent wpływu. Eufemistycznie nazywał to prowadzeniem dialogu z Rosją, bo on jest zwolennikiem dialogu jako takiego.
Agenci czy pożyteczni idioci

Kot Sylwester
Google