Jako że kampania wyborcza do Sejmu zbliża się już do półmetka, Kot Sylwester, nasz niezależny wyborczy komentator, ekspert ds. wieszania myszy na hakach, postanowił wziąć się ostro do pracy. A że w modzie ostatnio lustracja, to i on postanowił dokładnie przyjrzeć się kandydatom. - Cyrk już mieliśmy, teraz będzie teatr - zamiauczał Sylwester, myśląc w duchu, że niekoniecznie musi to oznaczać, iż na Wiejską trafi "wysoka kultura".
List z kandydatami partii było bez liku i kocisko na długie godziny zatopiło się w papierach, pomrukując od czasu do czasu coś pod nosem, to strosząc wąsy, to z zadowoleniem pusząc ogon. Wreszcie Kot Sylwester z wielce strudzoną miną wyłonił się z chaosu, żądając szklanki mleka na pokrzepienie.
- O proszę, do Sejmu startuje kucharz. I bardzo dobrze, bardzo dobrze, to na pewno pozytywnie wpłynie na pracę posłów, skończą się problemy z niestrawnością - wyszczerzył radośnie zębiska Sylwester, mając na uwadze kłopotliwy przypadek, kiedy to podczas prac w sejmowej komisji nad ustawą lustracyjną ważna poprawka przepadła jednym głosem, z powodu rozstroju żołądka jednego z parlamentarzystów. Błąd na szczęście naprawiono podczas głosowania plenarnego.
- Krawiec też w Sejmie się przyda - Kot Sylwester zamachał pazurami, w których krzepko dzierżył listę kandydatów Samoobrony. - Zwłaszcza w tej partii - miauknął, rumieniąc się na pyszczku, wspominając kocicę Sanderkę, co to w dalekim Egipcie ubrać się w co nie miała.
- Trenerzy piłkarscy... - zamruczał z zadumą Kot Sylwester, po czym miauknął radośnie: - Skoro taki Beenhakker potrafi nasze "orły" zmotywować do gry, i to na światowym poziomie, to może cała armia trenerów w Sejmie zmotywuje parlamentarzystów do solidnej pracy?
- Akrobatka! - odczytał Sylwester z kolejnej kartki. Na to już nic nie powiedział, tylko wywinął orła i jak stał, tak padł omdlały. Wojciech Wybranowski
Dodane przez wybory
dnia październik 03 2007 21:48:48 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
719 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Kreowane przez media PiS i PO obrzucają się wzajemnie przysłowiowym błotem. Dla nich sensacyjne są takie działania na pograniczu tzw. piłkarskiego pokera, czyli np. przechodzenie, transfery z jednej partii do drugiej
PiS zarzuciło PO, że nie podpisała swoich billboardów. Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że wszystkie materiały o charakterze agitacji wyborczej, które są dostępne od dnia ogłoszenia wyborów, muszą być oznaczone, od jakiej partii pochodzą.
Tego dnia Kot Sylwester, specjalista od nabijania myszy na haki, samozwańczy ekspert od przedwyborczych plotek, czuł się wyraźnie zmęczony: kampanią, wybieraniem lewicowej przyszłości, normalnością w wydaniu partii złośliwie LITR-em ostatnio nazywanej, nie bez powodu jeno z racji ukraińskich wyczynów mopsa Olcia - owemu ugrupowaniu LiD-erującemu.
Z tej debaty zwycięsko wyszła Samoobrona. Na pierwsze pytanie o ułatwienia w założeniu firmy - Kwaśniewski bąkał coś tam, kręcił, ale nie potrafił nic powiedzieć, a Kaczyński w ogóle nic nie odpowiedział.
Dr Joanna Taczkowska-Olszewska, specjalistka od prawa prasowego: Poprzez manipulację i złamanie zasady prawdziwości informacji PO naruszyła ordynację wyborczą
Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio na wyborczych plakatach, że Polska zasługuje na cud gospodarczy. Wiara w cuda u polityków tej partii jest dla wyborców dużym zaskoczeniem, i to wcale nie miłym.