Kot Sylwester i cud Platf(T)usków
Ostatniego dnia przed wyjazdem do Hollywood, gdzie zaproponowano mu udział w cyklu reklamówek telewizyjnych, nasz wyborczy ekspert, specjalista ds. nabijania myszy na haki Kot Sylwester wpadł do redakcji w stroju cokolwiek zmilitaryzowanym. Zielony moherowy beret dziarsko sterczał na kocim łbie, a całości dopełniały wojskowe oficerki, maska gazowa i panterka. Zupełnie nie przejmując się zdziwionymi spojrzeniami kolegów i koleżanek po piórze, rozdał każdemu karteczkę ze szczegółową mapą schronów Warszawy i planem ewakuacji w wypadku zagrożenia zamachami.



- Donald zapowiedział, że zrobi nam tu Irlandię, ale nie sprecyzował którą. A jak mu się Dublin z Belfastem pomyli? - wyjaśnił i ziewnął przeraźliwie, ile sił w kocim pysku. Czym prędzej miauknął przepraszająco, że to z powodu niewyspania.
- Nowy premier zagroził w wieczór wyborczy, że obudzimy się w innej Polsce, więc na wszelki wypadek w ogóle nie kładłem się spać. Wytrzymałem cztery doby, a potem zmógł mnie sen - wytłumaczył Kot Sylwester.
Nasz wyborczy ekspert chętnie też opowiedział nam, co mu się w powyborczym tygodniu przyśniło. A był to sen niezwykły, niczym wysokobudżetowy film fantasy. Otóż przyśnił mu się Donald Tusk w stroju czarodzieja, całkiem jakby z planu filmu "Czarodziej Donek i Hultaje Okrągłego Stołu", trzymający w ręku magiczny kijek do robienia hokus-pokus.
- No i Donald robił różne magiczne myki: myk i 3 mln Polaków wróciło do kraju, drugi myk i decyzją nowego premiera zdelegalizowano wszystkie wypadki samochodowe - opowiadało kocisko.
W jego śnie nowy premier w kolejne dni robił kolejne cudeńka. Trzeci cud to był prawdziwy myk, Donald obniżył podatki do jednego procenta, a jednocześnie wszystkim wzrosły pensje. Później przyszedł czas na dalsze cuda. Myk i UE ogłosiła wprowadzenie naraz pierwiastka, ba - nawet dwóch, oraz Nicei, myk i Niemcy zrezygnowały z Gazociągu Północnego, a bałtycką rurą do Rosji popłynęło mięso z Polski, wreszcie ostatni cudowny myk i Tusk zlikwidował przymrozki, by marchew oraz jabłka już nigdy nie drożały.
- A później już nie było cudów, tylko głuche buch, buch i bam bam. Myślałem, że to zamach, a to wybuchały kolejne fakty o "cudach Platf(T)usków" - skrzywił się niechętnie Kot Sylwester.
Potem pomachał łapką, miauknął "ciao", zapewniając, że być może jeszcze wróci... i zniknął.
Wojciech Wybranowski
Dodane przez wybory dnia October 28 2007 20:33:34 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 473 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Kreowane przez media PiS i PO obrzucają się wzajemnie przysłowiowym błotem. Dla nich sensacyjne są takie działania na pograniczu tzw. piłkarskiego pokera, czyli np. przechodzenie, transfery z jednej partii do drugiej
Liga chce wyjść z Iraku

Za nami już głosowanie spowodowane tym, iż partie w starym Sejmie nie potrafiły porozumieć się co do stworzenia stabilnej koalicji rządzącej. Na następne powinniśmy poczekać cztery lata. Powinniśmy, choć biorąc pod uwagę inwencję naszych polityków i ich umiejętności osiągania konsensusu, o zachowaniu spokoju na scenie politycznej trudno nawet myśleć.
Do następnych wyborów

Polska stanęła przed ogromną szansą wprowadzenia do Konstytucji gwarancji ochrony ludzkiego życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.
Sejmowy egzamin z życia

Nasz program jest już rozpoczęty i wymaga konsekwentnej dalszej realizacji. Cały czas bronimy solidarnego państwa, więcej - równych szans.
Tadeusz Cymański - PiS

Piątkowe rozwiązanie Sejmu połączone było z wybuchem radości największych ugrupowań politycznych. Można było odnieść wrażenie, że realizuje się plan zarówno opozycji, jak i PiS. Podstawowe dziś pytanie dotyczy tego, co przynieść mogą zbliżające się wybory. Czy rzeczywiście spowodują istotne zmiany na scenie politycznej?
Bój o nowy kształt sceny politycznej

Spot ukazujący nieudolne rządy Hanny Gronkiewicz Waltz z Platformy Obywatelskiej w Warszawie
Jak PO rządzi w Warszawie (video)

Politycy Platformy Obywatelskiej krytykowali niedawno władze polskie za ugodową postawę w związku z negocjacjami z Amerykanami w sprawie montowania u nas elementów tarczy antyrakietowej.
Polityka inna... retorycznie

Hej ho, hej ho, na wybory by się szło - pomrukiwał pod nosem Kot Sylwester, tłukąc zawzięcie pazurami w klawiaturę komputera i pracując nad kolejnym tekstem.
Kot Sylwester i obłuda

Przejście Nelly Rokity na stronę PiS oraz wycofanie się jej męża ze startu z list Platformy Obywatelskiej może mieć wpływ na końcowy wynik w wyborach parlamentarnych. Za prowadzącymi w sondażach PiS i PO trwa walka o polityczny byt.
Przedwyborcze przeprowadzki

- Kiedyś mówiło się, że porządne afery potrafi zrobić SLD, natomiast czasy AWS pokazały, jak afery robi się nieudolnie. To chyba podstawowa różnica, choć wyrażona językiem publicystycznym.
Problem w lojalności wobec państwa

Kot Sylwester
Google