Kamera lubi nie tylko niebieskie koszule
Z Joachimem Brudzińskim, sekretarzem generalnym Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Magdalena M. Stawarska

Czemu, Pana zdaniem, ma służyć debata wyborcza Aleksander Kwaśniewski kontra Jarosław Kaczyński?
- Nie wiem, jaki cel mają postkomuniści czy doradcy Kwaśniewskiego, którzy podsunęli mu taki pomysł, żeby wyzwał premiera na taką debatę. Mogę przypuszczać, że być może w swojej naiwności liczyli na to, że premier się wystraszy, albo też na to, że Kwaśniewskiemu uda się zdominować premiera w wymiarze medialnym. Moim zdaniem, takie myślenie to jest naprawdę szczyt naiwności.

Ale premier już przyjął zapr
oszenie...
- Wiem, że przyjął, i ja się z tego bardzo cieszę, bo jeżeli zestawiać polityka formatu Kwaśniewskiego, który jest politykiem sprawnym i skutecznym, dobrze sobie radzi w dyskusji, jest błyskotliwy i elokwentny - to wszystko jednak za mało, żeby wygrać z Jarosławem Kaczyńskim. Trzeba zwrócić uwagę na to, że kamera nie tylko lubi niebieskie koszule odchudzonego na potrzeby wyborów Aleksandra Kwaśniewskiego, ale obnaża też w sposób absolutnie ewidentny miałkość przekazu… W taki właśnie sposób został obnażony Donald Tusk w debatach z prezydentem Lechem Kaczyńskim - Tusk uwierzył, że wystarczy założyć dobrze dobrany krawat, pogestykulować w wyuczony przez doradców medialnych sposób i pogadać na okrągło. On myślał, że tym się wygrywa. Otóż takie merytoryczne rozgromienie przez prof. Kaczyńskiego Donalda Tuska w debatach telewizyjnych pokazuje, że taka naiwna wiara, iż wszystko można sprowadzić do marketingu politycznego, do szarlatańskich sztuczek Tymochowicza, że polscy wyborcy - przepraszam za określenie - są na tyle "odmóżdżonymi" oglądaczami telewizji, iż nie potrafią rozeznać czy rozpoznać, kto jest bardziej wiarygodny, za kim stoi pasja, za kim stoi wiedza, dorobek życiowy - pokazuje zupełnie coś innego. Jeżeli sztabowcy Kwaśniewskiego liczyli przede wszystkim na to, że premier wystraszy się tego wyzwania, albo na to, iż taka medialna sieczka, którą przedstawia Aleksander Kwaśniewski przy tego rodzaju występach w zderzeniu z politykiem tak charyzmatycznym, tak wyrazistym i wiarygodnym poprzez swoją drogę życiową i konkretne dokonania, jakim jest Jarosław Kaczyński, że to im przyniesie profity - to ja tylko mogę zacierać ręce, bo jestem spokojny o tę debatę i o to, kto wyjdzie z niej zwycięsko.

Pojawiają się komentarze, że w tej debacie tak naprawdę chodzi o marginalizację roli Platformy Obywatelskiej i pokazanie, że dla PiS przeciwnikiem nie jest PO, tylko LiD…
- Platforma Obywatelska sama się zepchnęła na drugi tor taką kampanią, jaką prezentuje w ostatnich czasach. Trudno oczekiwać, żebyśmy polemizowali z PO, bo jej przekaz można odczytywać chociażby z billboardów czy spotów telewizyjnych, które to ugrupowanie zaprezentowało. To pokazuje, do czego zdolna jest posunąć się Platforma. Mam tu na myśli chociażby spot z o. Tadeuszem Rydzykiem. Jeżeli Platforma myśli, że my wejdziemy w jakąkolwiek próbę dyskutowania na tym poziomie, to się głęboko myli.

Jednak Wojciech Olejniczak twierdzi, że już od jakiegoś czasu trwały rozmowy między LiD i PiS w związku ze wspólną debatą publiczną...
- To jakaś bzdura. Mnie nic nie wiadomo na ten temat.

Ale nie wyklucza Pan, że jeśli Donald Tusk skieruje do PiS zaproszenie, to zostanie ono przyjęte?
- Oczywiście, że rozważymy taką opcję. Ale widząc coraz bardziej nieporadnego Donalda Tuska z zaciśniętymi szczękami, coraz bardziej agresywnego na kolejnych wiecach, to nie życzyłbym jej sobie, bo wiem, że jej wynik byłby kilkakrotnie mocniejszy niż ten, z którym mieliśmy do czynienia, kiedy prof. Lech Kaczyński "rozjechał" - mówiąc kolokwialnym językiem sztabowców - Donalda Tuska w kolejnych kampaniach, obnażając miałkość tego polityka.

Czy zaproszenie Nelly Rokity skierowane do Donalda Tuska, aby doszło do wspólnego spotkania w Warszawie, to zapowiedź wspólnej koalicji PO - PiS?
- Sadząc po tym zacietrzewieniu i agresji, z jaką mamy do czynienia ze strony PO dzisiaj, co jest szczególnie charakterystyczne dla jej lidera, to wygląda na to, że ten scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny. I ta cała wręcz chorobliwa chęć zawiązania koalicji PO - LiD tym bardziej to potwierdza. Wiem jednak, że w PO jest też znaczna część polityków, którzy absolutnie nie wyobrażają sobie takiej koalicji. Jest zatem pytanie do liderów PO, po której stronie staną, czy po stronie postpezetpeerowskiej lewicy, czy po stronie wolnej, demokratycznej Polski.

To w takim razie z kim PiS chciałoby zawiązać koalicję w przyszłym parlamencie?
- My idziemy do tych wyborów, żeby je wygrać. Polacy mają już dosyć kupczenia, targowania, wyrywania kolejnych stanowisk. Liczymy na to, że Polacy zechcą zaufać nam na tyle, żebyśmy mogli ten rząd sformułować samodzielnie.

A jeśli nie uda się tego dokonać, to wtedy będziecie współpracować z Ligą Prawicy Rzeczypospolitej?
- Nie sądzę absolutnie, żeby ta marginalna partia przekroczyła próg, bo byłoby to ze szkodą dla jakości życia parlamentarnego, ze szkodą dla jakości życia politycznego w Polsce. Tak kuriozalny mariaż, z jakim mamy do czynienia w wypadku pana Giertycha i pana Korwin-Mikkego, to jest gwóźdź do trumny dla Romana Giertycha, ale kłamałbym, gdybym powiedział, że z tego powodu jest mi przykro.

Dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory dnia wrzesień 26 2007 11:37:22 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 538 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
W debacie telewizyjnej z premierem Kaczyńskim były prezydent Kwaśniewski nawet nie ukrywał, że broni interesów rosyjskich w Polsce, zachowywał się tak, jak typowy agent wpływu. Eufemistycznie nazywał to prowadzeniem dialogu z Rosją, bo on jest zwolennikiem dialogu jako takiego.
Agenci czy pożyteczni idioci

Spot wyborczy: Salon - by żyło się lepiej...
Salon (video)

Władze poszczególnych partii politycznych powinny poważnie przemyśleć problem umieszczania kobiet na swoich listach wyborczych. Choćby Platforma Obywatelska - ma ostatnio aż nadto kłopotów z płcią nadobną
Fatalne zauroczenie

Po raz kolejny okazuje się, że demokracja to nie tylko przywilej, ale i trudny obowiązek, który można dobrze wypełnić jedynie będąc człowiekiem dojrzałym i świadomym tego, kogo wybieram do rządzenia krajem.
Wyborcy, o których zapomniano

Na razie brak potwierdzonych informacji o poparciu dla PO ze strony Doroty Dody Rabczewskiej. Piosenkarka związana z piłkarzem, a jednocześnie radnym PO, Radosławem Majdanem, milczy...
Zulu Gula w PO

Jak służby prasowe III RP i ich koledzy z Moskwy i Berlina rządy PiS rozpędziły
Medialny front

Generalnie muszę przyznać, że debata mnie rozczarowała. Pod względem merytorycznym nic nowego ona nie wniosła
Kaczyński przedstawiał konkrety

Z inicjatywy Lewicy i Demokratów powstała Karta standardów politycznych, która ma przywrócić zaufanie do polityków...
Przykazania zastępcze

Jednak kampania wyborcza na coś się przydaje - stwierdził Kot Sylwester, nasz niezależny wyborczy ekspert, ze zdziwieniem konstatując, że politycy zamiast kleić plakaty, rozmawiają ze sobą, i co ważniejsze - z wyborcami.
Kot Sylwester pomaga Donkowi

Podobnie jak w całym kraju gorączka wyborcza powoli ogarnia Podkarpacie, nie bez powodu uznawane za bastion prawicy. To właśnie tu postkomunistyczne ugrupowania od lat doznają sromotnej klęski.
Podkarpacie w wyścigu na Wiejską

Kot Sylwester
Google