Kreowane przez media PiS i PO obrzucają się wzajemnie przysłowiowym błotem. Dla nich sensacyjne są takie działania na pograniczu tzw. piłkarskiego pokera, czyli np. przechodzenie, transfery z jednej partii do drugiej. Poza deklaracjami nie ma między nimi wielkich różnic programowych - mówili we Wrocławiu szef Rady Programowej LPR Janusz Dobrosz i sekretarz zarządu głównego tej partii Piotr Ślósarczyk. Konferencja inaugurowała zasadniczą część kampanii wyborczej LPR na Dolnym Śląsku.
Wśród zrealizowanych z inicjatywy LPR projektów wymienili m.in. realne podejście do polityki prorodzinnej poprzez wprowadzenie tzw. becikowego i dużej ulgi dziecięcej. LPR jest zdaniem Janusza Dobrosza jedyną partią niepopierającą nowej wersji konstytucji europejskiej, która w praktyce oznacza utratę suwerenności. Gdyby koledzy z PiS - tak jak deklarowali - walczyli z aferami, to 13 mld zł powinno wrócić do polskiej kasy za nieprawidłowe dzierżenie udziałów w PZU przez firmę Eureko. Ale niestety nic w tej kwestii nie uczyniono. Działacze LPR uważają również, że powinien nastąpić definitywny koniec obecności polskich żołnierzy w Iraku i w Afganistanie. Nie można się wiecznie wysługiwać Waszyngtonowi, który znosi wizy dla Czech i Estonii, a nie dla obywateli naszego kraju.
Wśród problemów lokalnych, które zamierzają podjąć w przyszłym parlamencie Doborsz i Ślósarczyk, są m.in.: lepsze skomunikowanie Wrocławia z Warszawą, większe niż dotychczas wspieranie dolnośląskiej kultury oraz definitywne wyegzekwowanie kwestii własnościowych. Średnia wieku dolnośląskich LPR-owskich kandydatów do parlamentu wynosi ok. 40 lat, a wśród nich jest ok. 30 proc. kobiet. Marek Zygmunt, Wrocław
Dodane przez wybory
dnia październik 07 2007 20:59:57 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
407 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Akrobata, kucharz, krawiec, trenerzy piłkarscy oraz spora grupa współpracowników SB i wywiadu wojskowego PRL - będą w nowym Sejmie tworzyć polskie prawo?
Tego dnia Kot Sylwester, specjalista od nabijania myszy na haki, samozwańczy ekspert od przedwyborczych plotek, czuł się wyraźnie zmęczony: kampanią, wybieraniem lewicowej przyszłości, normalnością w wydaniu partii złośliwie LITR-em ostatnio nazywanej, nie bez powodu jeno z racji ukraińskich wyczynów mopsa Olcia - owemu ugrupowaniu LiD-erującemu.
Zmniejszenie dostępności do usług medycznych, zwłaszcza w sytuacji leczenia drogiego i długotrwałego osób pokrywających wyłącznie składkę NFZ, a nieposiadających dodatkowych ubezpieczeń prywatnych (prywatyzacja szpitali)
O tym, że w partii Wojciecha Olejniczaka - mimo prowadzonej na szeroką skalę kampanii - nie panuje najlepsza atmosfera, świadczy chociażby fakt rezygnacji ze startu w wyborach z podkarpackiej listy jednego z lokalnych liderów - Piotra Tomańskiego. Były wiceprzewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD, teraz bezpartyjny, znalazł się na listach PO.
Szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Wojciech Doktor Bambuko Olejniczak wychwala polityków konkurencyjnych partii. Mimo bezpośredniej walki z Platformą Obywatelską o wykształciuchowy elektorat, Olejniczak nie ukrywa swej sympatii wobec lidera PO.