Nelly Rokita-Arnold, doradca prezydenta ds. kobiet, zapowiada szeroką współpracę z różnymi środowiskami - feministkami, kobietami w biznesie, mediach i polityce. W wyborach do Sejmu Rokita ma wystartować z drugiego miejsca warszawskiej listy PiS.
Nelly Rokita objęła formalnie stanowisko doradcy Lecha Kaczyńskiego ds. kobiet. Tydzień temu prezydent powołał ją na ten urząd. Na zorganizowanej wczoraj konferencji nie można się było jednak zbyt wiele dowiedzieć o programie działań nowego doradcy. Rokita podkreślała, że jest otwarta na współpracę z kobietami na wszelkich możliwych frontach, o szczegółach swoich działań będzie zaś informowała na bieżąco.
W swoim przemówieniu zaznaczyła, że "leżą jej na sercu" sprawy kobiet wiejskich i tych z małych miasteczek.
Żona byłego polityka PO zaznaczyła, że jednym z jej celów jest "być ponad podziałami politycznymi". - Chcę rozmawiać z feministkami i uczyć się od nich - oświadczyła. Zapowiedziała również współpracę z paniami z LiD oraz Partii Kobiet.
Pytana przez dziennikarzy, czy zamierza startować w wyborach parlamentarnych, odpowiedziała, że decyzję podejmie po zapoznaniu się z listami kandydatów na parlamentarzystów. Chciałaby jednak, by w Sejmie było jak najwięcej kobiet. Przyznała, że kusi ją, żeby zaryzykować. - Ale mam na szczęście tak dużo pracy i zastanawiam się, czy powinnam to zrobić teraz, czy jednak poczekać i może później zrobić ten taki odważny krok - powiedziała Rokita-Arnold. Magdalena M. Stawarska
Dodane przez wybory
dnia wrzesień 22 2007 13:34:38 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
371 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Do Ministerstwa Sprawiedliwości przyszedłem z zadaniem poprawy bezpieczeństwa obywateli i obrony ich przed zagrożeniem ze strony najgroźniejszej przestępczości, w tym mafijnych zorganizowanych grup przestępczych. Potrafią one na olbrzymią skalę kierować popełnianiem najcięższych przestępstw w sposób przemyślany, z użyciem najlepszej techniki i doradców.
Koalicja PO i LiD to bardzo realny i niebezpieczny dla Polski scenariusz - ostrzegał w Rzeszowie Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że wygrana ugrupowań lewicowych, do których zaliczył też PO, oznaczać będzie dla Polski powrót do rzeczywistości stanu wojennego.
Aleksander Grad, lider listy PO ziemi tarnowskiej, mówił o umowie społecznej Platformy z polską wsią, opartej na pięciu - jego zdaniem - mocnych, dobrych filarach
LPR w swoim programie mocno podkreśla potrzebę zatrzymania w kraju wykształconych kadr medycznych, które wręcz nazywa polskim złotem. Postuluje w tym celu poprawę warunków pracy i płacy młodych lekarzy
Mimo że ewentualna koalicja ze zwycięską PO przeszła im koło nosa, liderzy LiD podczas wieczoru wyborczego tryskali optymizmem, podkreślając, że poparło ich 2 mln wyborców, i cieszyli się z odsunięcia PiS od władzy.