Bedę politykiem. Albo dziennikarzem
Z Kotem Sylwestrem, niezależnym ekspertem wyborczym, doradcą ds. wieszania myszy na hakach, rozmawia Wojciech Wybranowski



Nie czuje się Pan zawiedziony, sfrustrowany? Dwa lata temu wygrał Pan dla PiS kampanię wyborczą, teraz został odstawiony na boczny tor. Marcinkiewicz podobno sprzedał Pana Platformie.
- Mordo ty moja! Trzeba skończyć z tym Ziobrą i Kaczyńskim, i wracam do gry. Nie chcem, ale muszem! By żyło się lepiej. Wszystkim. No, może myszom nie.

Rozumiem, że to zapowiedź agresywnej kampanii wyborczej. Pozyskał już Pan fundusze? Kto będzie sponsorem?
- Gruby Rysiek, co lata samolotem.

Ten od komputeryzacji?
- Ten sam. Facet z Gdyni, może największy. Dobry płatnik. I koniaku za kołnierz nie wylewa. Mam też kontrakt od rządu, trzeba tylko jeszcze posmarować opozycji. Przecież zasady zobowiązują.

Prowadził już Pan jakieś rozmowy na temat politycznego zaplecza?
- Pisał do mnie taki jeden dryblas, jak byłem na wczasach we Włoszech, ale żona go spławiła. Rozmawiam też z Sabą marszałka Dorna, tutaj muszę przyznać, że rozmowy są zaawansowane, choć istnieje pewna płaszczyzna konfliktu, taki odwieczny antagonizm między tymi, co szczekają, a tymi, co miauczą.

Lewica zarzuca Panu teraz ksenofobię, rasizm, neofaszyzm.
- Przekonam ich, że białe jest czarne, a czarne jest białe. A czerwone bywa różowe. Zatrudniłem już specjalistę od wizerunku, solarium, garnitur od Zegny i te sprawy. Mam też hasło wyborcze: "Twój kot popierałby Sylwestra". Muszę jeszcze nauczyć się miauczeć zgodnie z zasadami NLP...

Przygotowania rzeczywiście na wysokim poziomie!
- Najwyższym. Na czterdziestym piętrze hotelu Marriott w Warszawie.

Nie obawia się Pan konkurencji? Prowokacji? Tyle tam kamer, za każdym rogiem czai się śledczy...
- Psy gończe nie są mi straszne. Mam znajomych we wrocławskiej prokuraturze... A kamery? No cóż, sława nie jest mi obca. Kocham publiczność (mruczenie). Kim byłby Leszek Miller, gdyby nie jego kot?

To może zrezygnuje Pan z polityki, a zostanie np. dziennikarzem?
- Brzmi ciekawie, ale ten pomysł ma plusy dodatnie i plusy ujemne. A wie Pan Redaktor może coś o wolnej posadzie dla uroczego, sympatycznego i dyspozycyjnego kota?

Podobno w Polsacie zwolnił się etat.
- No tak, kiedy lisa nie ma w domu, to myszy harcują. Prześlę swoje CV. Nadawałbym się znakomicie, potrafię miauczeć, jak mi zagrają.

Da Pan radę? Medialny "salonik" stosuje pewne specyficzne kryteria doboru "autorytetów".
- Nie bój nic. Kiedyś, w czasach gdy myszy były na kartki, przyszły dwa takie pit bulle, warczały z ruskim akcentem, ale nie dałem się im. Jak widzisz, na niezależnego dziennikarza nadaję się znakomicie. A jak dziennikarstwo nie wypali, to może wejdę w biznes. Mam na Mazurach działkę do odrolnienia i grunty w Wilanowie.

W takim razie życzę powodzenia
i dziękuję za rozmowę.
Dodane przez wybory dnia wrzesień 22 2007 14:52:54 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 634 Czytań ·



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej








Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Będziemy mieli prawdziwą niespodziankę, ale z zupełnie innej bajki, nie politycznej, lecz wchodzącej w XXI wiek nowoczesnej technologii - twierdzi Waldemar Pawlak.
Pawlak chce wysłać kontyngent konsulów

Mniej więcej jedna trzecia członków klubu parlamentarnego SLD najzwyczajniej w świecie spała. Chyba wieczorem mieli jakieś bardzo długie obrady...
SLD przespał Kaczmarka

PSL obraziło się na premiera i zapowiada, że po wyborach nie wejdzie do rządu, który tworzyłoby Prawo i Sprawiedliwość
Ludowcy nie chcą z Kaczyńskim

- Chcieliśmy rzucić rękawicę wszystkim ugrupowaniom politycznym, żeby nie robiły śmieciowej propagandy. Reklama w kampanii wyborczej powinna być użyteczną i ekologiczną, aby to nie były takie informacje i formy, które po zużyciu wyrzuca się na śmieci
PSL chce wyciskać Brukselę

Wspólnego startu w wyborach nie chcą ani posłowie Samoobrony, ani Ligi Polskich Rodzin
Szelmostwa LiS-a

Z prof. Zdzisławem Krasnodębskim, socjologiem z UKSW, rozmawia Joanna Kozłowska
Łatwiej zdobywać wyborców hasłem przyszłości

Z premierem Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, rozmawiają: Katarzyna Orłowska-Popławska, Artur Kowalski, Dariusz Pogorzelski
Cztery lata w opozycji. I wracamy

Kto się najbardziej cieszy ze wspaniałej debaty Kwaśniewski - Tusk? Oczywiście oprócz nich samych?
Złote rogi

Mamy do czynienia z ewidentną kompromitacją moralną Platformy Obywatelskiej, która szykując się do rządzenia jak lis do gąski, chciała np. prywatyzacji szpitali, wyraziła swój głos ustami parlamentarzystów.
Rządy PO to katastrofa

Tusk zaprezentował swoje dość szczególne pojmowanie demokracji, publicznie występując z wyraźną aprobatą dla niekonstytucyjnych działań, które obliczone były na umocnienie władzy Wałęsy
Donald Tusk kłamliwy

Kot Sylwester
Google