Zastąpienie NFZ kilkoma publicznymi funduszami oraz dopuszczenie do rynku ubezpieczeń zdrowotnych funduszy komercyjnych, swobodny wybór ubezpieczyciela, koszyk świadczeń gwarantowanych, prawne i podatkowe wsparcie zakładów opieki zdrowotnej, centralne finansowanie świadczeń zdrowotnych zebranych w kilku ogólnopolskich programach dotyczących ratowania ludzkiego życia, opieki nad kobietami w ciąży, leczenia onkologicznego, profilaktyki zdrowotnej dzieci, leczenia osób z niskim dochodem i powyżej 65. roku życia, a także zatrzymanie w kraju wykształconych kadr medycznych - to sześć działów "Narodowego systemu ochrony zdrowia", który Liga Prawicy Rzeczypospolitej zaprezentowała w sobotę w Lublinie.
Zdaniem Romana Giertycha, startującego z lubelskiej listy z numerem 1, odpowiednio wcześniej wprowadzony program Ligi byłby w stanie zapobiec obecnemu kryzysowi służby zdrowia i groźbie ewakuacji szpitali. - Wszystko to dzieje się dlatego, że pan premier Kaczyński nie posłuchał naszych próśb i nie zrealizował na wiosnę tego programu, który w zasadniczych zrębach mu przedstawialiśmy - wskazywał Giertych.
Istotą propozycji LPR jest umożliwienie obywatelom zamiany dotychczasowej składki płaconej na Otwarte Fundusze Emerytalne (7,2 proc.) na ubezpieczeniową składkę zdrowotną, a także stworzenie lekarzom prawnych możliwości tworzenia spółek partnerskich, które działałyby obok publicznych zakładów opieki zdrowotnej na zasadach rynkowych. Program LPR przewiduje likwidację NFZ jako instytucji nieefektywnej, monopolizującej rynek świadczeń zdrowotnych i niegospodarnej. Poseł Przemysław Andrejuk, numer 2 na lubelskiej liście LPR, zaznaczył, że według raportu NIK w pierwszych latach funkcjonowania NFZ z systemu "wyciekło" 9 mld złotych. Zdaniem LPR, rola państwa w nowym systemie ograniczałaby się do funkcji kontrolnych, stwierdzających, czy świadczone usługi spełniają odpowiednie standardy.
Andrejuk krytycznie odniósł się do prac nad tzw. koszykiem świadczeń gwarantowanych prowadzonych w ramach Ministerstwa Zdrowia. - Najlepszą koncepcję koszyka świadczeń gwarantowanych przedstawił swego czasu Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, w którym świadczenia te podzielone były na trzy grupy: świadczenia podstawowe, alternatywne i specjalne - stwierdził.
LPR zdecydowanie krytykuje pomysł tworzenia tzw. sieci szpitali jako decyzję polityczną szkodzącą pacjentom.
- O tym, czy szpital ma znajdować się w Lublinie, czy we Włoszczowie, powinna decydować jakość tych szpitali i wybór pacjentów - przekonywał Andrejuk.
LPR w swoim programie mocno podkreśla potrzebę zatrzymania w kraju wykształconych kadr medycznych, które wręcz nazywa "polskim złotem". Postuluje w tym celu poprawę warunków pracy i płacy młodych lekarzy, rezygnację z lekarskiego egzaminu praktycznego (LEP) lub taką jego modyfikację, aby nie stanowił bariery w dostępie młodych ludzi do zawodu. - Należy także odejść od limitowania liczby miejsc specjalizacyjnych na poziomie wojewódzkim, bo to blokuje awans zawodowy młodych lekarzy - powiedział Andrejuk. Adam Kruczek, Lublin
Dodane przez wybory
dnia październik 03 2007 21:31:43 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
593 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
- Taka Saba to ma dobrego pana. Będzie jej bronił w sądzie - pomyślał z rozczuleniem Kot Sylwester, nasz wyborczy ekspert i specjalista ds. nabijania myszy na haki.
Stoi Tusk przy straganie i myśli: Czemu te jabłka takie drogie?! - To może gruszek szanownemu panu zważyć? Na wiosnę mróz był i kwiatki jabłoni zmroził, dlatego jabłka podrożały
Ministerstwo Sprawiedliwości dowodziło, że zarzuty są kłamliwe, a o skuteczności działań Ziobry świadczy to, iż po dwóch latach jego rządów w tym resorcie mamy teraz o 400 przestępstw dziennie mniej niż przed dwoma laty, a obywatele czują się bezpieczniej.
Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio na wyborczych plakatach, że Polska zasługuje na cud gospodarczy. Wiara w cuda u polityków tej partii jest dla wyborców dużym zaskoczeniem, i to wcale nie miłym.
Żałość zapanowała na lewicy. Sojusz Lewicy Demokratycznej podobno odchodzi od swych lewicowych korzeni i tradycji! Niedawni przywódcy Sojuszu stopniowo odsuwani są na boczny tor i zmuszani do pożegnania się z partią.