Nawet największym autorytetom medialnym zdarzają się chwile zwątpienia. Jacek Żakowski, najpoprawniejszy z poprawnych politycznie dziennikarzy, ogłosił w lewicowym tygodniku "Polityka", że ciągle nie wie, na kogo powinien głosować!
- Miesiąc temu chciałem głosować na LiD. Ale się zniechęciłem, bo nie bardzo potrafiłem zrozumieć, czym LiD chce się ostatecznie różnić od PO. Gdybym chciał oddać głos na partię liberalną, to wybrałbym bliższą oryginału Platformę. Nie bardzo też wiadomo, czym LiD chce się różnić od SLD Millera. No i ten incydent Kwaśniewskiego w Kijowie - pożalił się czytelnikom zagubiony dziennikarz. LiD czy Platforma? A może jakaś inna, lewicowa formacja? Kogo promować? Dlaczego milczą najwięksi mistrzowie polskiej demokracji? Jeśli w sprawie wyborów zdezorientowany jest nawet Jacek Żakowski, to jakie wątpliwości muszą targać pomniejszymi gwiazdami mediów? Dziennikarskie stadko ciągle czeka na jednoznaczny sygnał... Tomasz Tobolski
Dodane przez wybory
dnia październik 15 2007 10:19:16 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
378 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Donald Tusk bardzo się starał, aby w żadnej odpowiedzi nie pokazać, że zgadza się z Aleksandrem Kwaśniewskim. Wymagało to od lidera Platformy niezłej gimnastyki
Jacek Kurski kontratakuje. Choć dopiero na trzeci dzień po słownej utarczce z Romanem Giertychem w czasie debaty nad skróceniem kadencji Sejmu, ale to zawsze coś. Mundurki w szkołach, becikowe, a także ulgi podatkowe na dzieci to zasługa Prawa i Sprawiedliwości, a Giertych kłamie - utrzymuje poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Wciąż nie wiadomo, jaka będzie kolejność na listach wyborczych PiS na Podkarpaciu. Na razie są gotowe tylko listy w porządku alfabetycznym. Tymczasem do startu w wyborach niemal gotowa jest już PO.
Choć nazwa nowa, w rzeczywistości ugrupowanie Lewica i Demokraci (LiD) tworzą starzy znajomi. Jest to koalicja czterech partii politycznych o centrolewicowym charakterze.
Analizy, sondaże, wywiady, reklamy, billboardy - piątek w życiu Kota Sylwestra, niezależnego eksperta wyborczego, doradcy ds. wieszania myszy na hakach miał być dniem jak co dzień. Miał, ale nie był.
Zadowolona ze spotkania z amerykańską Polonią może być Nelly Rokita. Spośród przedstawianych w Chicago współpracowników prezydenta doradca ds. kobiet dostała największe brawa. Może dlatego, że nie zabierała głosu. Bez wątpienia mógł jej pomóc strój, w którym wystąpiła w Chicago: różowy kostium i słomkowy kapelusz